To koniec projektu Runmageddon Global. Przynajmniej w takiej formie jak dotychczas. Przyszłoroczna Sahara będzie mieć mocno zmienioną formułę. Pytanie tylko, czy to nie będzie ostatni Global w ogóle, bo finansowo projekt ten zaczął zagrażać rozwojowi klasycznego Runmageddonu.

Zmiany, zmiany, zmiany. Przyszłoroczny Runmageddon Global Sahara będzie miał zupełnie inną formułę niż dotychczasowe dwie edycje tego etapowego biegu (z przeszkodami lub bez) odbywającego się w Maroku. Uczestnicy będą startować w 4-osobowych grupach, noce spędzać na biwaku, nie będzie klasycznych przeszkód znanych z Runmageddonu i klasycznej trasy. Będzie za to więcej przygody. Pytanie tylko, czy nowa formuła się sprzeda? Bo jeżeli nie, to będzie ostatni taki bieg. O tym jednak później.

Czym będzie nowy Runmageddon Global Sahara Adventure? Jak można przeczytać w komunikacie prasowym, uczestnicy po raz pierwszy pokonają marokańskie wybrzeże Atlantyku trasami, które sami wytyczą, bazując na siatce podanych punktów. Znajdą się w miejscach, do których rzadko docierają turyści, a które swoim pięknem i dzikością oczarowują. Pokonają piaski zachodniej Sahary, będą biwakować na słynnej Plage Blanche, pobiegną kanionem rzeki Noun, aby odkryć stare forty Legii Cudzoziemskiej. Na drodze nie spotkają typowych przeszkód Runmageddonu, jednak mierzyć się będą z jeszcze większym wyzwaniem – samodzielnie wyznaczoną trasą. Żeby to zrobić bezpiecznie, pierwszego dnia zawodów zdobędą umiejętność orientacji w terenie, dzięki udziałowi w specjalnym szkoleniu z nawigacji i obsługi konsol GPS, prowadzonemu przez byłych żołnierzy.

Z nową formułą zmierzą się w grupach 4-osobowych. W tym składzie będą pokonywać odległości pomiędzy wyznaczonymi koordynatami. W trakcie dni biegowych odpoczywać będę w namiotach, noce spędzą w niepowtarzalnych warunkach tam, gdzie pustynia łączy się z oceanem. Noclegi w Foum Assaka, czy w forcie Bou Jerif z pewnością dostarczą wrażeń.

– Nowa formuła Adventure (…) da możliwość przeżycia najbardziej ekstremalnej przygody w historii Runmageddonu. Połączy ona przygodę i rywalizację, która będzie się toczyć pomiędzy startującymi grupami. Ta ekipa, która podczas czterech dni pokona najszybciej odcinki biegowe wygra. Tutaj liczyć się będzie nie tylko sprawność fizyczna, szybkość, ale także umiejętność współpracy, podejmowania decyzji i dobra strategia radzenia sobie z terenem – mówi dyrektor Runmageddon Global Marcin Szymański.

Zawodnicy w ciągu czterech dni biegowych pokonają ponad 100 kilometrów. Jeden dzień będzie poświęcony poznaniu kultury marokańskiej prowincji oraz zorganizowaniu sportowych zajęć dla dzieci z lokalnej szkoły. W ostatni dzień, dla żądnych wyzwań uczestników zorganizowany będzie 10-kilometrowy challenge polegający na jak najszybszym pokonaniu pustynnej trasy.

Nowy Runmageddon Global Sahara Adventure ma być odpowiedzią na sugestie płynące od dotychczasowych uczestników. Nie jest to jednak jedyny powód. Ten drugi, którym Runmageddon już się nie chwali, jest bardziej przyziemny. Finansowy. Mówiąc wprost: Global zachwycał, ale się nie sprzedał. Co więcej, coraz bardziej zagrażał on rozwojowi klasycznych Runmageddonów.

W 2018 roku, jak może wyczytać w sprawozdaniu finansowym Extreme Events Sp. z o.o., organizacja dwóch biegów z serii Runmageddon Global (Sahara i Kaukaz), przyniosło stratę w wysokości 970 tys. zł. W efekcie Extreme Events Sp. z o.o. zakończyła rok 2018 stratą w wysokości 327 tys. zł wobec 768 tys. zł zysku netto w 2017 roku.

Stratą na organizacji biegu Runmageddon Global prawdopodobnie zakończy się też ten rok. Wystarczy porównać liczbę uczestników. W 2018 na Saharę i na Kaukaz wyjechało łącznie około 130 osób, a w 2019 roku było jedynie o 30 osób więcej. Tymczasem, jak informowali sami organizatorzy, żeby ten projekt spiął się finansowo, w jednym biegu musi wystartować 150-200 osób. Według założeń miało to nastąpić w 2020-2021 roku. Na tę chwilę to dość odległe cele. Tak samo jak ten główny, czyli zakładane w przyszłości 500 osób w jednym biegu. Nie ma też co liczyć, że w 2020 pojawią się 3 eventy spod znaku Global. Sahara prawdopodobnie będzie jedynym takim wydarzeniem.

W tym roku Runmageddon mógł dołożyć do Globala jakieś 600-700 tys. zł. Łącznie w 2 lata grubo ponad 1,5 mln zł. To dużo. Szczególnie, jak jednocześnie chce się robić ekspansję na kraje ościenne klasycznych biegów z przeszkodami (Czechy, Szwecja). Nie dziwi więc, że Runmageddon poszukuje nowych rozwiązań i tnie koszty (przygotowanie Runmageddon Global Sahara Adventure z pewnością będzie wyraźnie tańsze niż dotychczasowych edycji). Nas natomiast zastanawia, czy pomimo to, i tak nie będzie to jednak pożegnalny event?

Zapytaliśmy o to u źródła w połowie listopada, zanim jeszcze Runmageddon oficjalnie poinformował o zmianach. Oto co powiedział nam Jaro Bieniecki, szef Runmageddonu:

Runmageddon Global to niecodzienna przygoda. Zdecydowaliśmy się na realizację tego projektu, by dostarczać ludziom wrażeń na maksymalnie wysokim poziomie. Zabieramy ich w miejsce, gdzie nie dotarliby sami. Sprawiamy, że pustynia czy majestatyczne góry są dla nich dostępne, mogą je podziwiać i poczuć – pokonując ich bezkres. Runmageddon Sahara i Kaukaz to bardzo udane eventy, które spełniły swoją misję. Nasi uczestnicy po eventach wypełniają ankiety, dzięki którym jesteśmy bogatsi o wiedzę, czego dokładnie oczekują od naszych wydarzeń. Runmageddon Sahara 2020 będzie zorganizowany w formule lekko zmodyfikowanej opracowanej w oparciu o oczekiwania Runmageddończyków. Chcą oni wziąć udział w ekspedycji, w niestandardowych warunkach. Wolą spać w namiotach, by mieć to poczucie ekstremalności wydarzenia. Chcą przemierzać niecodzienne zakątki razem w grupie, najlepiej mniej licznej, gdzie buduje się poczucie wspólnoty. Taki właśnie event, chcemy przygotować. Runmageddon Global będziemy chcieli rozwijać tak, by zaskakiwać uczestników. Myślimy o nowych kierunkach w 2020. Jednocześnie w nadchodzącym roku, mamy już otwarte dwa eventy za granicami Polski, w formułach standardowego Runmageddonu. Organizacyjnie koncentrujemy się właśnie na nich i chcemy, by zarówno Runmageddon Race Praga- Milovice i Liberec były ekstremalnym i budzącym wyjątkowe emocje wydarzeniem dla uczestników. Dodatkowo pracujemy tez nad otwarciem eventu w kolejnej destynacji czyli pierwszego Runmageddonu w Szwecji.

Czy Runmageddon Global Sahara Adventure trafi na dobry grunt? Czy lepiej się sprzeda? I przyciągnie liczniejszą rzeszę biegaczy? Generalnie to krok w dobrym kierunku. Rezygnacja z przeszkód i pójście w kierunku etapowego biegu ultra, który jednocześnie jest biegową przygodą, otwiera tę formułę na nowych, żądnych wrażeń biegaczy. Jedynie ten start w 4-osobowych drużynach stanowi pewien znak zapytania.

Fot. Biuro Prasowe Runmageddon

Czytaj także: Runmageddon Sahara – bieg, który jest przygodą życia

2 komentarze

  1. Jarosław Bieniecki

    Hola, hola!
    Jaki koniec GLOBALa!?
    Pls, zapytajcie mnie następnym razem przed taką publikacją 😉
    Oficjalnie DEMENTUJĘ!
    Pracujemy nad kolejnymi projektami GLOBAL innymi niż Szwecja i Czechy. Ogłosimy je, jak potwierdzimy szczegóły.
    Tymczasem, poprawiamy formułę projektu GLOBAL zgodnie z oczekiwaniami Uczestników a do tego dbamy przy tym o Inwestorów, czyli wszystko powinno być OK a tytuł i wydźwięk artykułu jest katastroficzny.
    Jak mówił Mark Twain “plotki o mojej śmierci są wyraźnie przesadzone.” 😉

    • Marcin Kiepas

      Pytałem i cytuję w artykule całą odpowiedź. W tym ten fragment:

      “Global będziemy chcieli rozwijać tak, by zaskakiwać uczestników. Myślimy o nowych kierunkach w 2020. ”

      Nowa formuła Runmageddon Global Sahary to krok w dobrym kierunku. Trzymam kciuki, żeby się udało. Niemniej jednak wciąż cyfry wyglądają tak jak wyglądają.