WOLF GAMES wchodzi na nie do końca jeszcze zagospodarowane w Polsce podwórko wyścigów wytrzymałościowych. Jeżeli wszystko zrobi dobrze, będzie drugim po Hyroxie wyborem dla sportowców hybrydowych. Dodajmy, że wyborem znacznie bardziej dostępnym cenowo. Pierwsze zawody odbędą się już 20 września 2026 roku w Złocieńcu. Na zawodników czeka 8 × 400 metrów, a pomiędzy nimi 8 stacji treningowych.

20 września 2026 roku w Złocieńcu odbędzie się pierwsza w historii edycja Wolf Games. Nowy wyścig wytrzymałościowy połączy bieganie ze stacjami treningowymi, ale zamiast na zamkniętej hali zawodnicy rywalizować będą na stadionie. Za organizację wydarzenia odpowiada Wolf Race OCR, organizator zawodów biegów przeszkodowych.

Wolf Games można potraktować jako propozycję dla szybko rosnącej grupy sportowców hybrydowych, którzy chcą łączyć bieganie z treningiem funkcjonalnym. Format jest częściowo inspirowany popularnym Hyroxem, ale nie jest jego kopią. Zawodnicy pokonają znacznie krótsze odcinki biegowe, a zestaw ćwiczeń częściowo został zmieniony.

Istotną różnicą będzie miejsce rywalizacji. Wolf Games odbędzie się na stadionie, a nie w dużej hali lub na zamkniętym stadionie. To sprawia, że bardziej przypomina, a może nawet częściowo kopiuje, format zawodów Deadly Dozen, które wykorzystują biegi na stadionowej bieżni przeplatane zadaniami funkcjonalnymi. W przypadku Deadly Dozen jest to 12 odcinków po 400 metrów i 12 stacji. Do obu tych formatów jeszcze wrócimy w dalszej części artykułu.

Wolf Games: 8 × 400 metrów + 8 stacji treningowych

Wolf Games mają prostą konstrukcję. Zawodnik rozpoczyna od 400 metrów biegu, a następnie wykonuje pierwszą stację treningową. Po jej ukończeniu ponownie biegnie 400 metrów i przechodzi do kolejnego zadania. Schemat powtarza się aż do ósmej stacji. W sumie daje to 3200 metrów biegu i osiem stacji funkcjonalnych. O zwycięstwie decyduje czas potrzebny na pokonanie całego toru, z uwzględnieniem ewentualnych kar.

Kolejność konkurencji została ustalona z góry:

  1. 400 m RUN → Sled Push (60 m)
  2. 400 m RUN → Sled Pull (60 m)
  3. 400 m RUN → Farmers Carry (200 m)
  4. 400 m RUN → Burpee Broad Jump (80 m)
  5. 400 m RUN → Lunges (200 m)
  6. 400 m RUN → Ground to Overhead (50 powtórzeń)
  7. 400 m RUN → Ball Box Step Over (50 przejść)
  8. 400 m RUN → Wall Ball (100 powtórzeń)

Jak wyglądają poszczególne stacje?

Pierwsze dwie konkurencje to praca z saniami. Sled Push oznacza przepchnięcie ich na dystansie 60 metrów. Dozwolony jest dowolny chwyt i zmiana pozycji, ale zawodnik nie może ciągnąć sań. Następnie czeka go Sled Pull, czyli przeciągnięcie sań za pomocą liny na kolejne 60 metrów.

Trzecia stacja to Farmers Carry. Zawodnik pokonuje 200 metrów, trzymając dwa kettlebelle. Co ważne, jeśli ciężary zostaną odłożone, można odpocząć, ale dalszą część dystansu trzeba rozpocząć dokładnie w miejscu, w którym kettlebelle zostały odłożone.

Następnie pojawiają się Burpee Broad Jumps. Na dystansie 80 metrów każde powtórzenie składa się z zejścia do podporu, kontaktu klatki piersiowej z podłożem, powrotu do pozycji stojącej oraz obunóżnego skoku w dal. Przed skokiem nie można wykonywać dodatkowych kroków.

Piąta konkurencja to Lunges, czyli wykroki z workiem umieszczonym na barkach. Tylne kolano musi dotknąć podłoża, a każde powtórzenie kończy się pełnym wyprostem.

Na szóstej stacji zawodnicy wykonują 50 powtórzeń Ground to Overhead z talerzem. Ciężar musi dotknąć ziemi rantem, a następnie zostać uniesiony nad głowę. Zaliczenie wymaga wyprostowanych łokci i bioder oraz pełnej kontroli ciężaru.

Przedostatnia konkurencja to Ball Box Step Over. Zawodnik trzyma ciężką piłkę, wchodzi na box i schodzi po drugiej stronie. Jedno wejście i zejście oznacza jedno powtórzenie. Do wykonania jest 50 przejść. Nie można przeskakiwać boxa ani rzucać piłką.

Na końcu czeka 100 Wall Balli. Każde powtórzenie rozpoczyna się od przysiadu, w którym biodra schodzą poniżej linii kolan. Następnie piłka musi zostać wyrzucona do wyznaczonego celu i złapana. Sam rzut bez trafienia w target nie jest zaliczany.

Ciężary: Open i Elite

W zawodach Wolf Games będą dwie kategorie: Open i Elite, osobno dla kobiet i mężczyzn. Różnice dotyczą przede wszystkim obciążeń.

Szczególnie wymagająco prezentuje się kategoria Elite mężczyzn. Do przepchnięcia będą sanie o łącznej wadze 205 kg, a podczas Sled Pull zawodnik będzie przeciągał 153 kg. Podobnie wykroki z workiem o wadze 30 kg również do lekkich nie należą. To pokazuje, że Wolf Games nie będą wyłącznie próbą wydolności biegowej. Zawodnik musi umieć szybko biegać, ale jednocześnie dysponować odpowiednim poziomem siły i odporności na narastające zmęczenie.

Wolf Games a Hyrox

Dla osób znających Hyroxa schemat Wolf Games będzie bardzo łatwy do zrozumienia. W obu przypadkach mamy naprzemienne bieganie i funkcjonalne stacje, a cały wyścig składa się z ośmiu takich rund. Na tym jednak podobieństwa się kończą.

Organizatorzy Wolf Games zmieniają proporcje biegania i stacji treningowych. Tu każdy bieg ma tylko 400 metrów, a nie 1000 m jak w przypadku Hyroxa. Krótsze odcinki biegu oznaczają większą intensywność rywalizacji i zmianę sposobu rozkładania sił. W obu przypadkach jednak na końcu liczy się szybkość, wydolność i siła.

Dla zawodnika trenującego Hyroxa te zawody mogą być zarówno dodatkowym sprawdzianem formy, jak i okazją do rywalizacji w podobnej, ale jednak odmiennej formule.

Bliżej Deadly Dozen niż klasycznego Hyroxa

Pod względem miejsca i charakteru rywalizacji Wolf Games jest znacznie bliżej Deadly Dozen. To zawody, które powstały w Wielkiej Brytanii i obecnie organizowane są w wielu krajach. Ich klasyczna wersja to 12 odcinków po 400 metrów połączonych z 12 zadaniami funkcjonalnymi. Organizatorzy wykorzystują ten sam pomysł stadionowego fitness racingu, ale w krótszej, ograniczonej do ośmiu stacji treningowych wersji.

Fale, pomiar czasu

Na Wolf Games zawodnicy startują w falach po sześć osób, a czas jest mierzony zarówno po poszczególnych stacjach, jak i na kolejnych okrążeniach biegowych. Fale pozwolą uniknąć tłoku na stacjach, a precyzyjny pomiar czasu da możliwość przeanalizowania już po wyścigu każdego etapu rywalizacji.

Zawody, których brakowało w Polsce?

Debiut Wolf Games w Złocieńcu może być ciekawym wydarzeniem dla polskiego środowiska sportów hybrydowych. W ostatnich latach zawodnicy otrzymali możliwość startowania w coraz większej liczbie różnych imprez na świecie, które łączyły bieganie z treningiem funkcjonalnym, ale w Polsce wciąż jedynym regularnym formatem pozostaje Hyrox.

Wolf Games nie próbuje zastąpić Hyroxa. Po prostu proponuje coś innego. Dodaje do kalendarza kolejny format rywalizacji w kraju. Stadion zamiast hali, 400 zamiast 1000 metrów biegu, częściowo inne stacje treningowe.

Dodatkowym argumentem może być niższa cena pakietów startowych. Znacznie niższa. To jedynie 150 zł. Dzięki temu zawody mogą stać się bardziej dostępną opcją dla osób, które chcą po raz pierwszy sprawdzić, jak radzą sobie w tego typu rywalizacji.

Podsumowanie

Na papierze Wolf Games prezentuje się świetnie. W niedzielę 20 września 2026 roku w Złocieńcu okaże się, jak to wygląda w praktyce. To będzie wielki test tej nowej formuły rywalizacji. Może przede wszystkim test organizacyjny, bo Hyrox przyzwyczaił nas wszystkich do wysokiego jej poziomu. Jeśli zawodnicy dobrze przyjmą zawody, Wolf Games może stać się stałą pozycją w kalendarzu polskich sportowców hybrydowych. Kolejną po Hyroxie. Szczególnie, że takich zawodów brakowało w Polsce: prostych w założeniach, wymagających fizycznie, dających możliwość sprawdzenia się w odrobinę zmienionym formacie wyścigu fitness i przede wszystkim przystępnych cenowo.

Przeczytaj także: