W dniach 8-10 października w Ustroniu odbędzie się finałowa edycja Barbariana 2021. Do wyboru mamy aż 5 formuł: Opener, Arrow, Race, Pain oraz będący nowością Peak28. Dwa słowa o każdej z nich, a potem szczegóły.

Opener to około 7-8 km i 20 przeszkód. W przypadku tej formuły niektóre przeszkody są uproszczone w stosunku do “Race”, bo z założenia ta opcja jest dla osób dopiero debiutujących w biegach z serii Barbarian Race.

Race to około 13 km z 30-35 przeszkodami. To wymagający bieg górski z trudnymi przeszkodami.

Pain to już opcja dla chcących naprawdę przetestować swoją wytrzymałość. Ta formuła zwykle dostępna jest tylko raz w roku. Właśnie w Ustroniu. Trzeba pokonać około 20 km i 60 przeszkód, dwukrotnie wbiegając na Czantorię.

Arrow to prekursor krótkich OCR. Powstał w czasach, kiedy zawody ninja jako sport było czymś bardzo egzotycznym i mało kto typował, że kiedykolwiek może być w Polsce. Arrow nie jest jednak typowym “ninja”. To krótki (500-800 m) OCR z 8-9 wymagającymi przeszkodami. Świetna opcja dla osób szybkich, lub dla tych, które chcą zrobić sobie “rozpoznanie walką” przed daniem głównym.

Peak28 jest “spin offem” nocnego finału Arrow, jednak nie znajdziecie na nim przeszkód. Formuła ta to wieczorny podbieg na słynną Czantorię. Po ciemku, tylko w świetle pochodni, będzie do pokonania “jedynie” 1,6 km, ale za to z 450 metrami przewyższenia. Bieg zadebiutuje 8 październik 2021 roku. Zobacz: PEAK28 – nowa formuła biegu Barbarian Race

Co uważam za ważne w przypadku Barbarian Race, a także kilka szybkich analiz przejść części przeszkód, znajdziecie w poniższym materiale:

 

Z uwagi na to, że w mojej opinii więcej uwagi należy poświęcić przeszkodom typu Low Rig, w poniższym materiale analizuję swoje przejścia i przede wszystkim błędy:

 

Przeszkoda Recovery – poczuj się jak w grze 🙂

Na Barbarianie ciekawą opcją jest przeszkoda Recovery, bo po raz pierwszy organizatorzy poszli w odwrotną stronę niż kary za niepokonane przeszkody.

Recovery jest bardzo wymagającą, dodatkową i nieobowiązkową przeszkodą na trasie. Jej niepokonanie nie niesie żadnych konsekwencji – nie zarobimy tu kary czasowej i nie stracimy opaski. Możemy na niej za to coś zyskać. W przypadku skutecznego przejścia Recovery zdobywamy dodatkową, czarną opaskę, która pozwala bez konsekwencji spaść z którejkolwiek z pozostałych przeszkód na trasie lub odzyskać utracone wcześniej “życie”. W serii Open podobnie – Recovery zabezpiecza nas przed naliczeniem kary czasowej na jakiejś innej przeszkodzie.

Recovery to nie jest jedna konkretna przeszkoda. Ona zmienia się w każdej edycji. W dwóch dotychczasowych biegach, gdzie wprowadzono tę regułę, były to: Salmon Ladder w combo z Dragon Tailem (Wisła), a w Dąbrowie były to 3 obroty chomikiem. Pomysł uważam za kapitalny, dodający smaczku i taktyki podczas biegu.

 

Jak to wyglądało rok temu na dystansie Pain?

 

Czy ponownie w Ustroniu będzie tak dużo wody?

To wiedzą tylko włodarze. Po 2019, a zwłaszcza po zimnej edycji rok temu, pojawiło się bardzo dużo głosów, żeby ilość wody zmniejszyć. Zwłaszcza tej, gdzie trzeba zamoczyć się w całości. O ile ustawienie “Latającego” w wodzie jest najbezpieczniejszą i najlepszą formą zabezpieczenia ewentualnego upadku z tej przeszkody, to już Wyrzutnia, Śliski Marian czy lądowanie z Holy Sticks w wodzie nie są konieczne. Osobiście skok do dzwonka pozostawił bym jedynie na Openerze, a Holy Sticks zmodyfikował do wersji jaka była w Wiśle – czyli bez wody. A co zrobi Wódz? Przekonamy się 9-10 października. Jeśli biegniesz Pain’a i będzie zimno to warto wziąć pod uwagę ubranie na przebranie i po wyjściu z wody na pierwszym okrążeniu je zmienić.

 

Zmiana perspektywy

Barbarian znany jest z trudnych przeszkód. Znany jest też z tego, że – o ile się nie mylę – od początku istnienia plebiscytu “Orły OCR” rokrocznie jest wybierany najlepszym biegiem OCR w Polsce. Debiutując w tym biegu zapewne nie pokonasz wszystkich przeszkód, zdobędziesz jednak niesamowite doświadczenie i to poczucie, które się pojawia przy starcie na innym biegu: większość przeszkód spotykanych od tej pory wydaje się jakaś taka łatwiejsza 🙂

Powodzenia w Ustroniu!!

Więcej artykułu tego samego autora znajdziecie klikając w ten link.