Zarejestruj się
Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

3 września Polsat pokazał premierowy odcinek polskiej edycji Ninja Warrior. Emocje były. Adrenalina też. Program może się podobać i pewnie na długo zagości na antenie Polsatu. Jednak chyba można było spodziewać się czegoś więcej.

We wtorek o 20:10, tak samo jak wielu z Was, zasiadłem przed telewizorem, z podekscytowaniem czekając na pierwszy odcinek Ninja Warrior Polska. Emocje były tym większe, że wciąż świeże są w pamięci wrażenia towarzyszące nagraniu programu. Zanim jednak przejdę do wrażeń po Ninja Warrior Polska, najpierw może o samym show.

W pierwszym odcinku zaprezentowało się 34 z 204 uczestników. Odcinek był łączony. Najpierw obejrzeliśmy eliminacje, a chwilę później pierwszy z sześciu półfinałów. W eliminacjach została wyłoniona dziesiątka najlepszych zawodników, która przeszła do półfinału. Z tej grupy została wyłoniona czwórka uczestników, którą za 6 tygodni obejrzymy w finale.

Tor eliminacyjny składał się 6 przeszkód:

  1. Pięć kroków
  2. Latający spodek
  3. Ruchome monety
  4. Koło zamachowe
  5. Obręcze
  6. Krzywa ściana

Spytacie jaki to był tor? Obiektywnie nie był trudny. Tak jak większym wyzwaniem nie jest sklecenie dwóch zdań na dowolny temat. Tyle tylko, że jak musisz to zrobić przed kamerą i do tego pierwszy raz, to nagle język się plącze, w gardle robi się sucho, a zamiast potoku słów płynie długie yyyyyy.

I z torem Ninja Warrior jest podobnie. Zawodnicy wchodzą na niego pierwszy raz, bez uprzedniego treningu, w świetle kamer, a setki kibiców na widowni patrzą tylko na nich. Stres sięga zenitu. Nie dziwcie się więc, że większość wpadała do wody na “ruchomych monetach”.

W półfinale tor był już dużo większym wyzwaniem. Był po prostu trudny. Składał się z pięciu przeszkód:

  1. Huśtawka z opon
  2. Śmigło i lina
  3. Ruchomy drążek (czyli Salmon Ladder)
  4. Aleja spodków
  5. Przeprawa przez komin

Najtrudniejszą przeszkodą była “aleja spodków”, gdzie liczył się przed wszystkim stalowy chwyt. Od tego też momentu, o czym przekonamy się w finale, program Ninja Warrior preferuje już miłośników wspinaczki. Nie dziwi więc, że jako jedyny tor półfinałowy przeszedł Jakub Sielczak-Rum, który jak można przeczytać, właśnie jest pasjonatem wspinaczki. Oprócz niego do finału zakwalifikowali się jeszcze: Łukasz Konarski, Michał Baryza i Piotr Hejman. Cała trójka zaliczyła basen właśnie na spodkach.

W pierwszym odcinku zaprezentowali się zawodnicy parający się różną aktywnością fizyczną. Pojawiła się była mistrzyni we wspinaczce na czas. Był znany z biegów przeszkodowych Robert Bandosz. Mogliśmy też oglądać Karolinę Kowalkiewicz, zawodniczkę mieszanych sztuk walki (MMA), byłą mistrzynię KSW, która od 2015 roku związana jest z UFC. Znanych twarzy w Ninja Warrior Polska będzie zresztą więcej. W programie pojawi się m.in. tancerz Rafał Maserak i aktor Andrzej Młynarczyk.

Skoro znamy szczegóły pierwszego docinka, to teraz przejdźmy do odczuć.

Tak jak wspomniałem wcześniej – emocje były. Oglądanie znajomych twarzy w telewizji jeszcze bardziej podkręcało adrenalinę. Przyznam jednak, że spodziewałem się nieco więcej. Liczyłem, że wzorem American Ninja Warrior, program aż będzie kipieć od adrenaliny. Niestety.

Tu pominę fakt, że “bloczek reklamowy” kilka minut po starcie wywołał mały niesmak. Taki urok telewizji.

Program rozczarował przede wszystkim montażem. Zamiast podkręcać emocje, których można było doświadczyć w Arena Gliwice, wręcz je przygaszał. Nie było tego kolorytu z amerykańskiej edycji. W kilku miejscach można było odnieść wrażenie, że obserwujemy przypadkowe slajdy.

Słabym pomysłem jest też połączenie w jeden odcinek eliminacji i półfinałów. To sprawia, że widzowi trudno się identyfikować z zawodnikiem, którego następny raz zobaczy dopiero w finale za 6 tygodni.

To co, jednak rozczarowanie? Nie. To wszystko składam na karb wieku dziecięcego Ninja Warrior Polska. Wszak w Ameryce widzowie emocjonują się już 11. sezonem. Dlatego najlepszym podsumowaniem tego pierwszego odcinka będzie to, że te 2 godziny przed telewizorem bardzo szybko minęły.

Do zobaczenia w następny wtorek o 20:10.

Fot. FB Ninja Warrior Polska

Więcej ciekawostek o programie Ninja Warrior, a przede wszystkim informacje o Ninja Warrior Polska, znajdziesz w dziale NINJA WARRIOR na eXtremalny.PL.

2 komentarze

  1. Anonim

    W punkt , i ten niedosyt kiedy pokazują najszybszego zawodnika toru elimnacyjnego w kilkusekundowym skrócie , żenada , jak można było wyciąć coś takiego , chyba każdy chciałby zobaczyć kogoś kto
    Pokonuje to w tak krótkim czasie

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany