Zarejestruj się
Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Robert Bandosz, Last Man Standing 2020, jest oburzony mocnym obcięciem limitu czasu wejścia na Midoriyamę w finale 4. edycji Ninja Warrior Polska. W tak krótkim czasie nikt na świecie tej przeszkody jeszcze nie pokonał. Wściekli są również internauci, którzy podzielają jego oburzenie.

– To jak potraktowaliście Igora obcinając mu co czas do 25 sekund w obawie, że wygra program, to wręcz uwłaczające. (…) W Stanach po kilkunastu sezonach i wielu latach treningu nadal mieli limit 30 sekund – napisał Robert Bandosz, najlepszy zawodnik 2. edycji Ninja Warrior Polska, w długim wpisie pod postem na profilu Ninja Warrior Polska na Facebooku.

Wściekli na to co wydarzyło się w finale Ninja Warrior Polska są również internauci, czemu dali wyraz lajkując post Bandosza i szeroko go komentując.

Co wywołało to powszechne oburzenie? Mocne ścięcie limitu czasu, który miał Igor Fojcik na wspięcie się na Górę Midoriyama, czyli ostatnią przeszkodę finału. Wejście na 21-metrową linę zostało ograniczone do 25 sekund z 45 sekund we wcześniejszych edycjach. To czyniło pokonanie tej przeszkody praktycznie niemożliwym. Wcześniej nikt na świecie tego nie dokonał. Nikt z 9 osób, które stanęły na szczycie Midoriaymy. Opisywaliśmy to w artykule: Niemożliwe istnieje! Góra Midoriyama to mission impossible!

Jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć, decyzja o cięciu limitu czasu nie była znana przed finałem.  Zapadła tuż przed wejściem Igora Fojcika na linę. Co więcej, miały być rozważane dwa limity czasu: 25 sekund i 30 sekund. Ostatecznie został wybrany ten pierwszy.

Na świecie dominujący limit wejścia na linę to 30 sekund. W zależności od edycji dotyczy on liny o długości 20-23 metry. Limit 25 sekund jest w Ninja Warrior Germany. Tam lina mierzy 20 metrów.

Przeczytaj także:

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany