Zarejestruj się
Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Jak ukończyć najtrudniejszy OCR w Polsce? W tym tekście analizuję trasę Runmageddonu Ultra w Bielawie. 

Dotarcie do mety około 50-kilometrowego biegu ze 140 przeszkodami wymaga szerokiego spojrzenia. Co wytrenowaliście to Wasze, teraz warto skupić się na wszelkich innych aspektach na jakie macie wpływ. Najprawdopodobniej nie zmienisz decyzji organizatorów, za to możesz zmienić swoje podejście do niej.

Przed udziałem i startem warto więc przeanalizować kwestie, które mogą zadecydować o powodzeniu: teren, obranie właściwego tempa, co zostawiasz na przepaku, a co zabierzesz na trasę, czy będziesz stać w kolejkach do przeszkód. W tym tekście skupiam się na szczegółach istotnych już na trasie, o ubraniu, jedzeniu, butach czy podejściu mentalnym możesz poczytać tutaj:

Po raz pierwszy znamy dokładny profil trasy

 

Warto odnotować, że po raz pierwszy Runmageddon zrobił tak dokładny profil. Jak czytać profil trasy? Generalnie zazwyczaj wydaje się “groźniejszy” niż w realu. Wynika to z proporcji i ich “ściśnięcia” .

Porównanie profili tras z 2021 i 2022 roku. Przy Harrachovie Bielawa wygląda skromnie, jednak polecam podejść z respektem. Po pierwsze mamy 5 godz. na pokonanie pierwszego okrążenia i 6 godz. na drugie, czyli 11 godz. na mecie. Rok temu limity zwiększono odpowiednio do 6 godz. na pierwszym i 13,5 godz. na mecie, co miało kluczowe znaczenie dla faktu, że bieg ukończyło blisko 60% osób.

Pierwsza połowa na profilu trasy biegu Ultra z 2021 roku może wydawać się mocno pofalowana, w praktyce pierwsze 11 km było płaskie i tempo miałem dużo szybsze od założonego. Kto był pamięta co było potem…

W Bielawie wygląda to przyjaźnie, przez większość trasy będzie się dało biec. Nie spodziewam się kamienistego podłoża i bardzo ostrych nachyleń – np. stoków narciarskich w okolicy nie ma.

Minimalne tempo aby zmieścić się w limicie to 12,5 min/km. Minimalne czyli na styk, na styk czyli za mało – nie polecam… Wystarczy, że będą kolejki, dadzą długie noszenie/czołganie czy będą inne zwalniacze jak woda czy piasek. Ja będę starać się trzymać tempo w granicach 10,5-11 min/km, tak aby mieć pewien bufor. W przypadku udziału w open zakładam też, że nie czekam w kolejkach do przeszkód, tylko od razu robię burpeesy. W przypadku stosunkowo granicznego tempa biegu uważam to podejście za strategicznie słuszne – rok temu w kolejkach straciłem ok. 15 minut.  W przypadku eliciarzy sprawa jest prosta – tej opcji nie ma, jednocześnie biegają oni na tyle szybko, że mają spory zapas czasowy i limit rzadko kiedy ich w ogóle dotyczy.

Omówienie trasy w wersji wideo, a w niej dokładne wskazania poszczególnych podejść, analiza terenu i kilka wskazówek na bieg.

“Walcz zbiegając ze wzgórza, a nie wspinając się na nie”

O tym wiedział już 2500 lat temu wiedział Sun Tzu, autor “Sztuki wojny”. Jego słowa są aktualne do dziś, również na trasie ultra OCR. Jeżeli biegniesz na ukończenie skup się na zbiegach, a na odcinkach w górę po prostu miarowo maszeruj. Jeśli pokusisz się o podbieganie może zabrać Ci to dużo sił, które będą potrzebne, albo i wręcz kluczowe dalej. Z mojego doświadczenia – nie warto i nie opłaca się biegać pod górę.

Kluczowe miejsca na trasie prezentuję na poniższej grafice.

Przepak

Ważne miejsce. Miej wszystko przygotowane tak aby: wiedzieć gdzie co jest, żeby było gotowe do zabrania (oszczędź sobie konieczności przepakowywania się), zapasowe suche rękawiczki, magnezję, ubranie, dobrze zostawić sobie coś raczej stałego do zjedzenia podczas “pit stopu”. I najważniejsze – nie zatrzymuj się na dłużej niż to konieczne…

Długość trasy

Teren wygląda na łatwy, więc nie zapominajmy o 70 przeszkodach na okrążeniu. Będą skumulowane w miasteczku, okolicach jeziora oraz prawdopodobnie w połowie okrążenia przy parkingu pod Rymarzem. Warto podczas biegu mieć z tyłu głowy gdzie czeka nas wycisk i odpowiednio wcześnie nieco zwolnić. W przypadku kolejek – jak pisałem wcześniej – nie zamierzam czekać. Teren w większości leśny, co ochroni przed bardzo możliwym upałem.

Weryfikacja długości trasy

Z założenia nie wierzę w deklaracje organizatorów jeśli chodzi o długość trasy. Tym razem jednak Runmageddon podszedł do sprawy poważnie, jeśli pominąć blisko 8 dodatkowych km na ultra. Może doczekamy się, wzorem Spartana, usankcjonowania “VAT’u” i nie będzie mógł być on większy niż wynikający z błędu pomiaru czy logistyki. Tak czy inaczej szacując tempo trzeba liczyć, że mamy 5 godz. na pokonanie 25 km. Polecam założyć więcej niż w punkt lub mniej. Zegarki podczas biegu lubią fałszować pomiary.

Moja analiza pokazuje wyraźnie mniejsze przewyższenie: ponad 200 m różnicy. Być może na trasie jest  jakaś “niespodzianka” nieuwzględniona na oficjalnej mapce…

Upał

Najprawdopodobniej będzie gorąco, mniej lub bardziej, ale gorąco. Może być też burzowo. Prognozy polecam sprawdzać maksimum 24 godziny przed startem, inaczej ich trafność jest niewielka. Tym bardziej, że w okresach burzowych zmienia się to bardzo dynamicznie. Sugeruję prognozy typowo górskie, odradzam te na głównych mediach.

Rekomenduję zabrać na trasę tyle wody ile byś potrzebował, przy założeniu, że nie ma żadnych punktów REGE. Organizatorzy ze względu na zapowiadaną pogodę oraz prośby Runmageddończyków zwiększyli liczbę punktów REGE na trasie Ultra do siedmiu z planowanych początkowo pięciu, ale lepiej być dodatkowo zabezpieczonym. Po prostu różnie bywa – wody może zabraknąć, ktoś nie dowiezie, a Ty będziesz na punkcie akurat jak będzie dowoził… Polegaj na sobie. Krem z filtrem i ochrona głowy przed słońcem też będą bardzo istotne.

Warto się nawadniać, polecam pić wodę w objętości 4% masy ciała dziennie. Jeśli pijesz mniej to masz jeszcze niecałe 2 dni aby nieco nadrobić. Nieco, bo nawadnianie to proces, który trwa dłużej, tak czy inaczej może tylko pomóc. W przypadku nawet niewielkiego braku wody krew gęstnieje i serce za każdym uderzeniem męczy się bardziej. Kwestia czasu jak to zmęczenie się skumuluje i miej lub bardziej nas “odcina”. Wtedy picie już wiele nie pomoże bo jest za późno.

DNF. Boisz się, że nie dotrzesz do mety?

Nie dotarłem do mety. Ta jedna jedyna rzecz jest tutaj faktem. Stres, napięcie, strach? Emocjonują nas nie na fakty tylko nasza opinia o tych faktach. Cała reszta to przekonania… Presję na siebie nakładamy wyłącznie my sami poprzez to co uważamy o danej sytuacji czy rzeczy. Często jest to powiązane z potężną krytyką siebie, porażką, klęską, strachem przed oceną, wstydem i powodem do złości, frustracji, czy smutku. To dobry moment by tym przekonaniom się przyglądnąć i zadać sobie pytanie czy Ci służą. Odpowiedzi i odkrycia mogą tu być znacznie cenniejsze niż dotarcie do mety.

Największą sztuką jest wiedzieć kiedy ze sceny zejść. To rzadka sztuka myślenia długoterminowego, dziś schodzę z trasy, za rok będę bogatszy o doświadczenie. Nieosiągnięty cel to dawka nauki, baza do wyciągnięcia wniosków i skuteczności w przyszłości. Wspomniany Sun Tzu powiedział: “Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.” Choć tego nikomu z Was nie życzę to nieukończenie czy zejście z trasy może być w niektórych sytuacjach najlepszym wyjściem i jest dowodem co najmniej takiej samej odwagi jak stanięcie na starcie. Co inni powiedzą jak nie ukończę? Zapytaj. Jeśli nie spytasz to tak naprawdę obawiasz się głównie tego co sam o sobie wtedy pomyślisz. Jest to moment aby przyglądnąć się swoim przekonaniom o samym sobie. Ultra to nie tylko bieg, to podróż w głąb psychiki, przed którą często uciekamy. Na trasie takiego biegu prędzej czy później Cię dogoni. Warto wysłuchać, choć wymaga to odwagi. Zyskasz coś absolutnie bezcennego, to są te momenty, o których potem wiele osób mówi “ten bieg zmienił moje życie”. Bardzo polecam 🙂

Siła i charakter wykute na trasie zostają i warto mieć ich świadomość na co dzień. Prawdziwe ultra zaczyna się po dobiegnięciu do mety zawodów. Życzę satysfakcji z przemierzania ultra, którego trasą jest życie 🙂

Przeczytaj także:

 

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany