Zarejestruj się
Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

O projekcie Runmageddon Global, o jego nowej odsłonie, przyszłości i finansowaniu, rozmawiamy z Jaro Bienieckim, twórcą i prezesem Runmageddonu.

1. Ogłosiliście zmiany w Runmageddon Global Sahara 2020 (m.in. znikną runmageddonowe przeszkody). Czy teraz Global będą etapowymi biegami przygodowymi (przygodowo-górskimi) w niecodziennych lokalizacjach?

Runmageddon Global został stworzony, by dawać ludziom niezapomniane wrażenia i dalej tak będzie! Zmieniamy nieco charakter wydarzenia, ale emocje gwarantujemy na jeszcze wyższym poziomie.

W piątej edycji zastępujemy tradycyjne przeszkody, ciekawymi zadaniami i nieodkrytymi lokalizacjami, dostosowując założenia eventu do oczekiwań uczestników poprzednich edycji.

2. Czy w 2020 roku odbędzie się inny Runmageddon Global poza Saharą?

Pracujemy nad tym, żeby w nowym roku odbył się jeszcze jeden event i to niekoniecznie w Górach Kaukazu – być może otworzy się przed nami inna azjatycka lokalizacja…

Niezależnie, w 2020 r. wychodzimy z Runmageddonem poza Polskę ze standardowymi imprezami – zapisy na dwie imprezy w Czechach są już otwarte a pracujemy nad kolejnym krajem, choć tego jeszcze na 100% nie mogę obiecać.

3. Na konferencji w styczniu 2019 padło, że Runmageddon Global zacznie się “spinać finansowo”, gdy w jednym evencie będzie startować 150-200 osób. Wówczas prognozowaliście, że nastąpi to w 2020-2021 roku. Tymczasem w 2. biegach w 2018 wystartowało około 130 osób, w 2019 około 160, a na Saharę 2020 zapisanych jest niespełna 80 osób. Cel frekwencyjny jest więc odległy. Jaki macie pomysł, żeby się do niego zbliżyć?

To bardzo dobre pytanie. Takie na granicy dziennikarstwa i analityki finansowej (śmiech) – podejrzewam, że jesteś jedną z niewielu osób, które wyłapały tę zależność.

Runmageddon Global od początku był odważnym projektem. Wiedzieliśmy, że dołożymy do pierwszych imprez, jednak liczyliśmy, że będzie to początkowa inwestycja, która zwróci się przy kolejnych imprezach. Jadnak na przestrzeni tych dwóch lat okazało się, że popyt na tego typu imprezy w dość wysokich cenach rośnie wolniej, niż się tego spodziewaliśmy. Przyszedł czas, by jego założenia zweryfikować. Mogliśmy zdecydować się na zamknięcie projektu bądź na jego gruntowną przebudowę.

Decyzję podjęliśmy bazując na ankietach wypełnionych przez uczestników dotychczasowych imprez Runmageddon Global. Okazało się, że idąc za ich wskazaniami możemy jednocześnie dać im takie emocje, po jakie przyjeżdżają, a jednocześnie zmienić parametry finansowe tej imprezy tak, żeby do niej specjalnie nie dokładać.

W nowej formule Runmageddon Global Adventure dostarczymy uczestnikom nowe wyzwania, a zbiór ekstremalnych doświadczeń powinien być jeszcze większy, niż po poprzednich edycjach.

Cel frekwencyjny nie jest więc już dla nas najważniejszy – teraz chcemy stworzyć bardziej kameralną i jeszcze bardziej ekstremalną imprezę. Bierzemy to, co najlepsze z Globala i dobudowujemy elementy przygodowe i nawigacyjne. Póki co, widać, że chętnych nie brakuje.

4. W 2018 roku Runmageddon Global przyniósł 970 tys. zł strat (dane ze sprawozdania EE Sp. zo.o.). Sądząc po frekwencji można podejrzewać, że rok 2019 również zamknie się dużą stratą. Jednocześnie założone cele frekwencyjne pozostają odległe. Jak długo zamierzacie inwestować w ten projekt?

Do połowy roku 2019 mogłem podejmować decyzje, których obciążenie finansowe pokrywałem własnym majątkiem. Niekiedy mogły być to decyzje odważne, a nawet brawurowe. Wejście 5 lat temu z Runmageddonem na rynek polski wymagało ode mnie odwagi, wizji i ryzyka. To ryzyko brałem w pełni na siebie.

Jednak teraz, kiedy grono inwestorów Runmageddonu znacząco się zwiększyło, mam poczucie, że nie mogę pozwolić sobie na taką ekstrawagancję. Musimy działać rozważniej, a jednocześnie dbać cały czas o najwyższy poziom jakości i niecodzienności naszych eventów.

Tym samym, zgodnie z odpowiedzią na poprzednie pytanie, Runmageddon Global realizowany na mniejszą skalę nie powinien być już ciężarem na wyniku Extreme Events Sp. z o.o.

5. Można podejrzewać, że strata na dotychczas zorganizowanych Globalach przewyższa sumę zebraną w crowdfundingu. Czy dalsze finansowanie tego projektu nie zagraża rozwojowi i ekspansji zagranicznej klasycznego Runmageddonu?

Masz rację. Do Globala dołożyłem w ciągu dwóch lat więcej, niż zebraliśmy w ramach crowdfundingu. Nie zagraża to jednak ekspansji zagranicznej Runmageddonu.

Rozwój bazuje na tym, że podejmuje się próby nowych działań. A z natury takich eksperymentów wynika, że nie mogą one udawać się w 100%. Jak mawiał klasyk “takie jest odwieczne prawo natury”. (śmiech) Patrzymy jednak na efekty, uczymy się, modyfikujemy i rozwijamy kolejne koncepcje.

Tak jak powiedziałem, Runmageddon Global to projekt odważny. Chcemy, by taki pozostał, by nadal wzbudzał respekt i zachwyt, dlatego też zmieniamy klasyczny Runmageddon Global na nową formułę Adventure. Oddzielamy organizacyjnie eventy Global od klasycznego Runmageddonu, dlatego finansowanie tego projektu nie zagraża rozwojowi i ekspansji zagranicznej klasycznego Runmageddonu.

Realizujemy misję rozwoju tradycyjnych formuł Runmageddonu za granicami Polski. Powiększamy zasięg naszych wydarzeń oraz cały czas pracujemy nad ulepszeniem polskich Runmageddonów.

6. Jakie warunki musiałby zaistnieć, żeby Runmageddon Global został odstawiony na półkę, tak jak kiedyś PoweRUN?

Musielibyśmy stwierdzić, że ta formuła w perspektywie długofalowej będzie nierentowana a skala tej nierentowności przekroczy zyski wizerunkowe, jakie dzięki niej osiągamy. Trzeba pamiętać, że tworzenie eventów dla ludzi z pasją to ciągła praca i kreacja. To chęć zaskoczenia ich, a gusta, potrzeby startujących zmieniają się. Jesteśmy otwarci na nowe wyzwania, pomysły. Pamiętamy też o tym, by zachować równowagę między pasją, marzeniami a zdroworozsądkowymi założeniami.

7. Jakie macie dalsze plany odnośnie Runmageddon Global?

Najbliższy plan to Runmageddon Sahara Adventure, czyli nowatorskie, ekstremalne starcie z saharyjskim żywiołem. To niezwykle ciekawa formuła biegu drużynowego, podczas której uczestnicy zdobędą nowe umiejętności i staną się jeszcze większymi herosami. To wyzwanie, przygoda w jednym. Elitarny event, który przyciągnie tych, którzy szukają jeszcze mocniejszych wrażeń i którzy lubią testować swoje możliwości. W dalszej perspektywie to szukanie nowych, inspirujących lokalizacji.

Fot. Biuro Prasowe Runmageddon

Czytaj także:

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany