Zarejestruj się
Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Spartan Zakopane miał wszystko, czego można było oczekiwać po tej globalnej serii biegów z przeszkodami. Była spartańska atmosfera, była piękna górska trasa, sporo czołowych zawodników z zagranicy i ogromne emocje w końcówce. Wreszcie polska edycja Spartana wróciła na właściwe tory. Z niecierpliwością czekam na Ultra Trifecta Weekend w Krynicy.

“Zapewniam, że działamy, by odzyskać miłość i zaufanie naszych biegaczy”, obiecał nam w grudniu Fabian Sowiński, szef Spartana na Polskę. Po powrocie z Białki Tatrzańskiej, gdzie w sobotę 18 maja został rozegrany Spartan Race Zakopane na dystansie SPRINT (nominalnie 5 km i 20 przeszkód), z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że nie były to słowa rzucone na wiatr. Spartan wrócił do korzeni. Wróci w polskie góry. I wyszło mu to na dobre. To były świetne zawody. Atmosfera też była spartańska. I co najważniejsze, nie zabrakło emocji.

Trasa Sprinta liczyła 6,3 km, a suma przewyższeń 355 m. Jeżeli do tego dodać targanie wora (Sandbags), wiadra ze żwirem (Bucket Brigade), czy 50 kg kuli (Atlas Carry), to zawodnicy ten krótki spartański dystans czuli w nogach. Prawdziwe emocje rozpoczęły się jednak tuż przed metą. Podczas rzutu oszczepem (włócznią, dzidą), czyli na przeszkodzie Spear Throw. To właśnie tam rozstrzygnęło się, kto staną na podium.

Pierwszy na Spear Throw zameldował się Piotr Łobodziński. Niestety nie trafił, co oznaczało 30 karnych burpeesów. Chwilę za nim przybiegł, jeden z faworytów zawodów, Peter Žiška ze Słowacji. Gdy przymierzał się do rzutu oszczepem, Łobodziński miał za sobą już 25 burpeesów. Słowak walczył więc o zwycięstwo, bo przed metą było tylko jedynie wciąganie worka (Hercules Hoist) i małe cargo. Jednak i on chybił. W efekcie to Piotrek cieszył się zwycięstwem i zdobytą kwalifikacją jednocześnie do Mistrzostw Europy Spartan Race w Alleghe-Civettawe we Włoszech i Mistrzostw Europy OCR w Gdyni.  I tu mała ciekawostka. Obie imprezy są w tym samym okresie, a polski zawodnik planuje pojawić się tu i tu (w Gdyni na krótkim dystansie).

Wracając do rywalizacji w Białce, to tuż za Žišką zbiegł z góry Peter Mlynár ze Słowacji. Usadowił on oszczep w samym środku słomianego przeciwnika, podczas gdy Žiška był w połowie karnych burpeesów. Tym sposobem Mlynár zajął drugie miejsce.

Oszczep tego dnia zbierał srogie burpeesowe żniwo. W męskiej elicie drugi najlepszy z Polaków był Dawid Hajnos, który wbiegł na metę na 8. pozycji, niestety tracąc miejsce oczko wyżej tuż przed samą metą.

>> GALERIA ZDJĘĆ ZE SPARTAN RACE SPRINT ZAKOPANE <<

Na Spear Throw chybiały też dziewczyny. Pierwsza na przeszkodzie zameldowała się mistrzyni Europy OCR z 2018 roku na długim dystansie Eszter Hortobágyiová. Pomimo, że nie trafiła oszczepem, wypracowana przewaga nad konkurentkami pozwoliła jej wygrać ze sporą przewagą. Hortobágyiová miała też świetny czas. Była 10. wśród wszystkich zawodników z serii Elite, tracąc do Piotra Łobodzińskiego jedynie 5 min i 47 sek.

Gdy Eszter już odpoczywała na mecie, z oszczepem mierzyła się Katarzyna Baranowska. Jednak i ona chybiła. Tuż za nią przybiegła Anna Solakiewicz. Gdyby trafiła, to ona zajęłaby drugie miejsce, tym samym powtarzając swój sukces sprzed roku z krakowskiego Spartana SUPER. Niestety chybiła, dołączając w Burpee Zone do Baranowskiej. Teoretycznie o drugą lokatę, a na pewno o trzecią, mogła jeszcze walczyć Michaela Gradl z Austrii. Jednak i ona przestrzeliła. Chwilę za nią przybiegła Martina Fabiánová z Czech, spokojnie wyważając w ręce oszczep i pięknym lobem umieszczając ją w celu. Dokładnie w tym samym czasie Solakiewicz miała jeszcze do zrobienia 5 karnych burpeesów, ostatecznie zajmując 4. miejsce w biegu i tracąc do Fabianowej 39 sekund.

Wyniki Spartan Race SPRINT Zakopane (18.05.2019)

Fala Elite – Mężczyźni:

  1. Piotr Łobodziński (Polska), czas: 0:35:05
  2. Peter Mlynár (Słowacja), czas: 0:35:24
  3. Peter Žiška (Słowacja), czas: 0:36:02

Fala Elite – Kobiety:

  1. Eszter Hortobágyiová (Słowacja), czas: 0:40:52
  2. Katarzyna Baranowska (Polska), czas: 0:45:24
  3. Martina Fabiánová (Czechy), czas: 0:45:51

Polacy stanęli też na podium kategoriach wiekowych (Age Group). Łącznie zajmując 6 pierwszych miejsc, 4 drugie i 3 trzecie miejsca, na łącznie 20 damskich i męskich “wiekówek”. Na duże wyróżnienie, nie pierwszy już raz w tym sezonie biegowym, zasługuje Alicja Jasińska, która wygrała kategorię wiekową 15-17 lat. Dużo ważniejsze jest jednak to, że ta młoda zawodniczka miała… 10 czas (!!!) wśród wszystkich kobiet startujących w Age Group.

1. msc. Alicja Jasińska (AG W 15-17) 10 czas w AG K
1. msc. Jolanta Papiór (AG W 18-24)
1. msc. Rafał Kasza (AG M 35-39)
1. msc. Robert Krzystyniak (AG 45-49)
1. msc. Zygmunt Chojna (AG 55-59)
1. msc. Jerzy Kwiatkowski (AG 60+)

2. msc. Sylwia Łukasik (AG W 25-29)
2. msc. Gracja Mecwaldowska-Domańska (AG W 35-39)
2. msc. Jakub Mikrut (AG M 18-24)
2. msc. Łukasz Lorenc (AG M 40-44)

3. msc. Teofil Deciuk (AG M 18-24)
3. msc. Łukasz Jama (AG M 15-17)
3. msc. Lucjan Weselak (AG M 55-59)

Podsumowując, to były naprawdę świetnie zorganizowane zawody, co potwierdzają nie tylko moje obserwacje, ale też oceny zawodników. Już nie mogę się doczekać powrotu Spartana do Krynicy, gdzie biegania po górach będzie przecież jeszcze więcej. W weekend polska ekipa Spartana pokazała, że chcieć to móc. Teraz musi jeszcze mocno i systematycznie popracować nad frekwencją. Łącznie w Białce wystartowało (zostało sklasyfikowanych) ponad 1,3 tys. zawodników (61 w serii Elite, 415 w Age Group, reszta w Open). W tym tylko nieco ponad 700 z nich to byli zawodnicy z Polski. To mało. To frekwencja średniego biegu w Polsce, a nie największej marki biegów przeszkodowych na świecie. Nie będzie łatwo jej zwiększyć. Tu potrzebne są zarówno działania marketingowe, jak i praca u podstaw w ramach grup treningowych STG. Trzymam kciuki, żeby się udało.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany