Barbarian Race to jeden z najpopularniejszych biegów przeszkodowych (OCR) w Polsce, który od lat zdobywa tytuł najlepszego biegu przeszkodowego w Polsce, przyciągając setki uczestników spragnionych wyzwań i ekstremalnych emocji. Sezon 2025 powoli dobiega końca, a wielki finał już we wrześniu w Wiśle. O mijającym roku, nowościach na trasach i przyszłości biegów OCR w Polsce rozmawiamy z Grzegorzem Szczechlą – pomysłodawcą i organizatorem Barbarian Race.

eXtremalny.PL: Cześć Grzegorz. W pierwszy weekend września (6-7 września 2025) odbędzie się ostatni Barbarian Race w sezonie 2025. Zanim wypytam Cię o ten bieg i o to, czy powoli już planujesz sezon 2026, przypomnij proszę naszym Czytelnikom, jakie biegi zorganizowaliście do tej pory w tym roku.

Grzegorz Szczechla (Barbarian Race): Cześć, do tej pory odbyły się edycje w Ustroniu i na Mazurach. Start sezonu w Ustroniu można śmiało nazwać zimowym – choć i tak było lepiej, niż zapowiadały prognozy. Weekend rozpoczęliśmy już w piątek wieczornym podbiegiem na Czantorię w świetle pochodni, a zakończyliśmy standardowym niedzielnym Race. Ustroń to także jedyne miejsce w sezonie, gdzie rozgrywamy formułę PAIN – ponad 60 przeszkód, dwukrotne wejście na Czantorię i dystans przekraczający 20 km. W tym roku mocno staraliśmy się, aby Opener był bardziej dostępny dla uczestników. Pogoda była naprawdę wymagająca – podobnie zresztą na Mazurach. Mimo że to był maj, było zimno i padało. Było świetnie!

No właśnie – Barbarian Mazury to duże wydarzenie dla Was. Pierwszy raz od dłuższego czasu opuściliście swój biegowy matecznik na południu Polski i wyruszyliście w Polskę. Skąd taka decyzja? I opowiedz, jak udał się ten bieg.

To była bardzo atrakcyjna okolica – chcieliśmy zaprezentować Barbariana w zupełnie nowym miejscu. Logistycznie było to duże wyzwanie, ale mimo deszczowej pogody oceniam ten event bardzo pozytywnie.

Ten “wyjazd” w maju na Mazury to była jednorazowa przygoda? Czy może planujesz na stałe ruszyć z Barbarianem w Polskę? A może za rok Barbarian wróci na Mazury?

Tego jeszcze nie wiemy, decyzję odnośnie sezonu 2026 podejmiemy prawdopodobnie pod koniec września.

W kalendarzu na rok 2025 został jeszcze jeden Barbarian – w Wiśle. Odbędzie się on w pierwszy weekend września. Co szykujesz dla przeszkodowców?

Cieszę się, że prognozy pogody są bardzo optymistyczne. Na trasie znajdzie się kompleks basenów Wisła, piękne widoki i oczywiście przeszkody – w tym jedna całkowicie nowa. Na zwycięzców czekają cenne nagrody, m.in. rowery elektryczne. Będą też konkursy z nagrodami dla uczestników, a w pakietach startowych – koszulki i dedykowane medale na mecie. No i – jak zawsze – świetni fotografowie na trasie.

Barbarian Race słynie z wymagających tras i przeszkód. Jakie rady dałbyś osobom, które po raz pierwszy chcą spróbować swoich sił w tym biegu? Albo chciałyby, ale boją się wystartować?

Na pewno polecam start w sobotnim Openerze – bez presji na wynik czy rywalizację. To idealna okazja, żeby po prostu dobrze się bawić i uczyć pokonywania przeszkód. Od tego roku szczególnie dbamy o to, żeby ta formuła była naprawdę dostępna dla każdego.

W tym miejscu muszę zapytać, tak trochę nawiązując do naszej rozmowy sprzed lat – czy Ty sam już startowałeś w Barbarianie? (zobacz: Szczechla: moim marzeniem jest wystartować w Barbarian Race)

Biegłem ze swoją klasą, której jestem wychowawcą, dystans Openera. Mimo padającego wtedy deszczu, klasie bardzo ten start się spodobał. I bardzo możliwe, że go powtórzymy to w Wiśle. A jeśli chodzi o indywidualny start na dystansie Race to mam nadzieję, że w końcu mi się uda – może na 10-lecie Barbariana?

Kontynuując wątek Twoich startów. Planujesz jakieś biegi w drugiej połowie roku?

Na pewno moim głównym celem są Mistrzostwa Świata Spartana w Abu Dhabi. Całą resztę startów traktuję jako przygotowanie do tego wydarzenia. Marzy mi się podium i wierzę, że to możliwe. Do tej pory cztery razy kończyłem w pierwszej dziesiątce (8., 4., 6. i 6. miejsce).

Wrześniowy Barbarian Race w Wiśle będzie ostatnim biegiem w tym roku. Czy już planujesz “barbarzyński” sezon 2026?

Tak, mamy kilka ciekawych pomysłów, ale szczegóły zdradzimy dopiero pod koniec roku.

Barbarian Race został wybrany najlepszym biegiem przeszkodowym 2024 roku. Nie pierwszy raz zresztą. Jako organizator najlepszego biegu – jak oceniasz kondycję biegów przeszkodowych w Polsce? Rynek już w pełni odbudował się po pandemii? I co dalej – jak ten rynek będzie się rozwijał?

Rynek OCR w Polsce powoli odbudował się po pandemii, ale nie można powiedzieć, że wszystko wróciło do stanu sprzed 2020 roku. Widać, że jest mniej imprez niż kilka lat temu, ale za to te, które zostały – jak Barbarian czy kilka innych dużych biegów – mocno się profesjonalizują. Zawodnicy oczekują nie tylko dobrej trasy i przeszkód, ale też całej otoczki: atmosfery, nagród, zdjęć, jakości organizacyjnej. My staramy się to zapewniać i być krok do przodu. Myślę, że w najbliższych latach OCR będzie się rozwijał w dwóch kierunkach – z jednej strony jako sport rywalizacyjny, a z drugiej jako forma aktywnej rozrywki dla osób, które chcą się sprawdzić i dobrze bawić. Dla nas ważne, żeby te dwie grupy potrafiły spotkać się w jednym miejscu, podczas jednego weekendu Barbariana.

I tego właśnie Ci i Barbarian Race życzę. Dziękuję za rozmowę.

Dzięki.

Fot. Zdjęcia do wywiadu udostępnione zostały przez Barbarian Race



Przeczytaj inne nasze wywiady: