Zarejestruj się
Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Tough Mudder odwołany! Wejście do Polski światowego giganta biegów z przeszkodami zakończyło się spektakularną klapą. W sumie nawet nie jesteśmy zdziwieni. Listy świeciły pustkami.

Najlepszy błotny bieg na świecie, póki co okazał się największą przeszkodową porażką tego roku w Polsce. Zapowiadany na 29 czerwca w Katowicach debiut Tough Mudder został odwołany. Podobnie jak zaplanowana na 19 października 2019 roku druga edycja tego biegu w Krakowie. W rozesłanej wiadomości organizatorzy przepraszają i informują, że Tough Mudder został przeniesiony na 2020 rok.

Zakupione starty mają zostać przeniesione na 2020 rok lub pieniądze będą zwrócone. Mają też być zaoferowane rabaty na drugi bieg w przyszłym roku. Oczywiście, na tegoroczne biegi już nie można się zapisywać (jeszcze we wtorek było to możliwe). Co jednak ciekawe, zarówno na stronie internetowej, jak i na FB Tough Mudder Polska o odwołaniu jest cisza.

W sumie ta cała sytuacja nas nie dziwi. Już pół roku temu w artykule: Tough Mudder startuje w Polsce. Trzymamy kciuki, żeby dobiegł do mety, zwracaliśmy uwagę, że znana marka może nie wystarczyć, żeby podbić serca Polaków.

Tough Mudder ma wszystko co potrzeba, żeby odnieść sukces. Dużą rozpoznawalność marki wśród biegaczy. Pomysł na event. Robiące wrażenie i znane z licznych filmików przeszkody.

To jednak może nie wystarczyć. Polski rynek biegów z przeszkodami, używając języka biznesowego, jest już mocno spenetrowany. Działający tu organizatorzy biegów mają bazy klientów do których mogą kierować swoją ofertę, elastycznie reagując na działania konkurencji. Tough Mudder nie dość, że startuje od zera, to jeszcze będzie musiał przyciągnąć do siebie wielu nowych entuzjastów “błotnego szaleństwa”. A to z pewnością będzie wymagało sporego wysiłku i dużych nakładów marketingowych.

No i nie pomyliliśmy się. Tough Mudder twardo zderzył się z rzeczywistością. Zgodnie z informacjami ze strony STS-live, za pośrednictwem której dokonywano rejestracji, na Katowicki event zapisało się 100 osób (!!!). To o jakieś 1900 osób za mało, żeby event się zwrócił.

Co zawiodło? Wszystko!

Po pierwsze, fatalne terminy. Debiut Tough Mudder został zaplanowany w momencie, gdy w Gdyni odbywać się będą Mistrzostwa Europy OCR 2019, a we włoskich Dolomitach Mistrzostwa Europy Spartan Race. Co prawda, bieg kierowany jest do trochę innego odbiorcy, który przede wszystkim chce miło spędzić czas z przyjaciółmi, ale i tak taki termin eliminował z grona startujących sporą grupę potencjalnych chętnych. Nie lepiej wybrany został drugi termin. 19 października to dzień, w którym odbywa się we Wrocławiu Finał Ligii Runmageddon.

Po drugie, zawiodła komunikacja i marketing. Adam Kszczot, który stał się twarzą Tough Mudder i sam w ten projekt zainwestował, w pierwszym momencie przykuł uwagę mediów. Jednak na chwilę. Później zrobiła się cisza. My sami dostaliśmy tylko jeden (!!!) komunikat prasowy. Dla porównania, Runmageddon w sezonie praktycznie co tydzień takie komunikaty rozsyła, a organizatorzy innych biegów sami do nas się zgłaszając, próbując zainteresować swoim eventem, poinformować o nowościach lub zaprosić na bieg.

Komunikacja była na tyle słaba, że gdy w ostatnich dniach zauważyliśmy niską liczbę zapisów, a także nasze wątpliwości wzbudził regulamin Tough Mudder, to tak naprawdę nie wiedzieliśmy do kogo personalnie napisać w tej sprawie.

Po trzecie, zawiodło rozpoznanie polskiego rynku biegów z przeszkodami. Nikt nie odrobił lekcji ze Spartana, który pomimo, że jest światowym gigantem, jest dopiero piątym biegiem OCR pod względem frekwencji w Polsce. Nikt nie odrobił też lekcji z Raptor RunAdrenaline Rush, a wcześniej z odwołanego Spartana we Wrocławiu. Bo polski rynek jest już w dużej mierze podzielony, gdzie owszem można jeszcze wejść, ale tylko robiąc bardzo dużo reklamowego hałasu.

Co dalej? Pieniądze w Tough Mudder zostały zainwestowane, więc jest szansa, że w 2020 roku ten bieg jednak się odbędzie. Adam Kszczot i spółka będą jednak musieli dużo głębiej sięgnąć do kieszeni, bo w przyszłym roku organizatorzy nie tylko muszą mocno wypromować sam bieg, ale też odkleić od niego etykietę z napisem “PORAŻKA”.

Fot. Tough Mudder

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany