Za nami pierwszy w tym roku Barbarian Race. Prawdziwe święto polskiego OCR. Gdzie sportowa rywalizacja na najwyższym poziomie, przyjaźnie mieszała się z rodzinną atmosferą. Naprawdę trudno to opisać słowami. To po prostu trzeba przeżyć.

Sezon 2018 Barbarian Race rozpoczął w Wieliszewie pod Warszawą. To nowość, gdyż pierwszy raz, a wróble ćwierkają, że nie ostatni w tym roku, Barbarian opuścił swój matecznik na południu Polski. I w ten oto sposób do małej miejscowości w centrum kraju na dwa dni (14-15 kwietnia) zjechała się cała OCR-owa czołówka biegaczy.

Organizatorzy przygotowali dla nich trzy formuły zawodów: Rebelię (6 km i 20 przeszkód), Furię (13 km i 30 przeszkód) i sprinterski Arrow. Ten ostatnie zawody, a także finał Rebelii i Furii odbywał się na stadionie, gdzie miała miejsce kumulacja przeszkód, z osławionym Fatality (combo składające się kółek gimnastycznych, drabinki, przejścia pod siatką i kołkownicy) tuż przed metą.

Barbarian Race został wybrany najlepszym biegiem OCR w Polsce. Stąd też nie dziwi, że do Wieliszewa przyjechała czołówka zawodników. To jak dużą estymą cieszy się ten cykl biegów ekstremalnych najlepiej niech świadczy fakt, że na niedzielną Furię przyjechali Dawid Hajnos (Gorący Potok Team) i Mateusz Kaczmarski (Algraf Race Team), którzy dzień wcześniej wspólnie z Małgorzatą Daszkiewicz i Jagodą Szwarc, zwyciężyli w drużynowym biegu przeszkodowym Shardana World Team Challenge 2018 na włoskiej Sardynii, pokonując 12 innych ekip narodowych i 2 drużyny mieszane (więcej na ten temat: Polska drużyna OCR triumfuje w Shardana Challenge 2018). Obaj zresztą zajęli wysokie miejsca w fali Elite. Dawid Hajnos był 4., a Mateusz Kaczmarski zajął 8. miejsce.

Podobnych przykładów świadczących o sile Barbarian Race można znaleźć znacznie więcej. Najmocniej wybrzmiewają jednak statystyki. W Rebelii, czyli biegu na 6 km, 28 proc. wszystkich startujących (na mecie zameldowało się 439 uczestników) stanowili zawodnicy Elite. Dla porównania, podczas wrocławskiego runmageddonowego Rekruta, który jest biegiem na porównywalnym dystansie, współczynnik ten ukształtował się na poziomie 2,5 proc. Jeszcze większe różnice miały miejsce w przypadku Furii, gdzie zawodnicy serii Elite stanowili aż 44 proc. z grona prawie 550 startujących. W przypadku Classica we Wrocławiu było to 5,5 proc.

 

Wyniki Barbarian Race REBELIA Wieliszew (14.04.2018):

KOBIETY – Elite:

  1. Adriana Wierzchowiak (czas: 1:01:42)
  2. Klaudia Szuba-Łata (1:03:31)
  3. Agnieszka Wojciechowska (1:10:12)

MĘŻCZYŹNI – Elite:

  1. Wojciech Sobierajski (czas: 0:44:53)
  2. Piotr Łobodziński (0:44:55)
  3. Bartosz Januszewski (0:46:56)

ELITA DRUŻYNOWA:

  1. Husaria Race Team
  2. xRunners
  3. OCRA Poland

 

Wyniki Barbarian Race FURIA Wieliszew (15.04.2018)

KOBIETY – Elite:

  1. Tatsiana Pekhtserava (czas: 1:40:11)
  2. Edyta Baluta (1:47:43)
  3. Aleksandra Grobelna (1:54:06)

MĘŻCZYŹNI – Elite:

  1. Kacper Kąkol (czas: 1:14:38)
  2. Tomasz Oślizło (1:16:00)
  3. Sebastian Kasprzyk (1:18:44)

ELITA DRUŻYNOWA:

  1. xRunners
  2. Husaria Race Team
  3. Gorący Potok Team

 

Prawdziwą wisienką na OCR-owym torcie, podczas dwudniowej imprezy w Wieliszewie, był Barbarian Race ARROW. To sprinterska formuła biegu z przeszkodami. A w zasadzie, to zbudowany na tamtejszym stadionie toru 10 przeszkód, gdzie bieg był tylko krótkim przerywnikiem w ich pokonywaniu. W tych zawodach wzięło udział 159 mężczyzn i 22 kobiety. Zawodnicy startowali czwórkami, zmagając się z tymi sami przeszkodami, które stanowiły końcówkę Rebelii i Furii. Emocje zarówno podczas kwalifikacji, jak i finału sięgały zenitu. Kibice nie tylko dopingowali swoich ulubieńców, ale wręcz biegali za nimi od przeszkody do przeszkody.

W finale Arrow najlepszy był Kacper Gazurek z drużyny xRunners, pokonując tor w czasie 5 minut i 27 sekund. Nie był to jednakże najlepszy czas zawodów. W kwalifikacjach Wojciech Sobierajski pokonał go w czasie 5 minut i 13 sekund. Najlepsza wśród kobiet była natomiast Klaudia Szuba-Łata, która potrzebowała na pokonanie wszystkich przeszkód 9 minut i 26 sekund.

 

Wyniki Barbarian Race ARROW Wieliszew (14.04.2018):

KOBIETY:

  1. Klaudia Szuba-Łata (0:09:26)
  2. Małgorzata Szaruga (0:12:10)
  3. Tatsiana Perkhtserava (0:13:33)
  4. Sylwia Milewicz (0:14:29)

MĘŻCZYŹNI:

  1. Kacper Gazurek (0:05:27)
  2. Łukasz Wańczyk (0:05:49)
  3. Jakub Zawistowski (0:05:58)

 

To co stanowi o sile Barbarian Race, a więc wymagające przeszkody, może też wydawać się jego największym przekleństwem. Nie znam oficjalnych statystyk, ale z dużym prawdopodobieństwem mogę przyjąć, że w Wieliszewie pojawiło się około 850 uczestników. To 1/10 tego ile zgromadził ostatni wrocławski Runmageddon, do którego wcześnie się odnosiłem. Tym samym można odnieść wrażenie, że “wyścig barbarzyńców” nigdy nie stanie się biegiem powszechnym.

To dość pochopne twierdzenie. Wymagające przeszkody z czasem będą przyciągać coraz większą rzeszę ludzi, dla których pokonanie 2-metrowej ścianki nie będzie już zaspokajało ich ambicji i będą oni szukać większych wyzwań. Właśnie takich, jakie przygotował Barbarian. Po drugie, Wieliszew pokazał, że twardej rywalizacji zawodników może towarzyszyć przyjazna atmosfera “barbarzyńskiego pikniku”, na który można przyjechać z całą rodziną lub grupą przyjaciół.  I nie będą oni się nudzić, czekając aż skoczymy swój bieg. Dlatego też jestem spokojny o przyszłość tego biegu.

Kolejna edycja Barbarian Race zaplanowana jest na 2-3 czerwca w Wiśle, gdzie zawodnicy ponownie zmierzą się z Rebelią i Furią, ale też będą rywalizować w biegu pod skocznię im. Adama Małysza, co jednocześnie będzie polskimi mistrzostwami w biegu na skocznię. Wydarzenia te znajdziecie w naszym kalendarzu biegów ekstremalnych.

Przeczytaj także: 5 powodów dla których warto wystartować w Barbarian Race