Zarejestruj się
Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Przeszkód na Runmageddonie ma być dużo i mają być ciekawe, ale to wciąż ma być bieg, a nie truchtanie od burpeesów do burpeesów – zapowiedział Jaro Bieniecki, twórca Runmageddonu.

Bieniecki wziął udział w dyskusji jaka rozgorzała pod postem Tomasza Skwarka (Sqwaru), szefa drużyny Carbon Silesia Sport, przytaczającym opinie części biegaczy o braku ostatnio trudnych przeszkód na Runmageddonie.

Twórca Runmagedonu zaznaczył, że obecny “kierunek eliminacji combosów i przeszkód typu ninja jest świadomie wybrany”. Przeszkód ma być dużo i mają one stanowić barierę nie do przejścia dla zwykłego biegacza z ulicy, ale jednocześnie dla większości Runmageddończyków nie może to być trucht “od burpeesów do burpeesów”, a dla serii Elity walka o przetrwanie.

Bieniecki zwrócił również uwagę, że “obecny układ przeszkód podnosi dynamikę zawodów i eliminuje kolejki“.

A jaka jest Wasza opinia w tej sprawie? Podzielcie się nią w komentarzach pod artykułem.

Wczoraj Runmageddon ujawnił również lokalizację, zaplanowanego na 10-11 października, eventu w Warszawie. Będzie to Zalew Bardowskiego na warszawskim Targówku.

Fot. Biuro prasowe Runmageddonu

Czytaj także: A może rzucić to wszystko i jechać… na Runmageddon w Bieszczady?

3 komentarze

  1. Kasia

    Smuteczek 🙁 to jedyne co można powiedzieć.. ostatni sezon z RMG. Nie po to wybrałam biegi z przeszkodami żeby po prostu biegać po różnych terenach… jak chcę coś takiego to wybiorę sobie biegi trailowe,w niższej cenie..a nie za 290 pln za 6 km.
    Jednocześnie to super wytłumaczenie dla organizatora że chce większej dynamiki na zawodach,pod tym wytłumaczeniem można śmiało “przemycić” mniejsze koszty związane z mniejsza ilością przeskod, ale jednocześnie droższym pakietem startowym.

    Odpowiedz
  2. Anonimowy

    “świadoma eliminacja przeszkód” – w OCR brzmi to jak kiepski żart, wiadomo, że nie może być samych przeszkód ale ostatni na RMG nie ma ich prawie wcale.
    Pomijając fakt, że bieg OCR powinien być jednak troche “biegiem na przetrwanie” to ostatnio praktycznie każdy donosi opaskę i to w zadanym czasie. Wiadomo, że biznes to biznes ale jak tak dalej pójdzie to osoby, które biegają OCRy dla przeszkód po prostu przestaną biegać RMG, zresztą coraz więcej takich głosów sie słyszy.

    Odpowiedz
  3. Piotr

    Nie jestem osobą, która lubi wylewać “kubeł pomyj” z byle powodu. Rozumiem, że w obecnym roku sytuacja jest trudna. Trzeba dodać, że dla obu stron. Krytyczne uwagi w stronę ostatnich tras w Paczółtowice czy Gdańsku powinny być brane przez organizatorów jako wyraźną opinię klientów, że kierunek jest taki sobie. Ktoś podsumował “co raz drożej i co raz gorzej”. Zacznijmy od tego, że z Classica zrobił się Rekrut, a w opisie informują o pewnej oczekiwanej liczbie przeszkód. Niech te będą dla Nas dostępne! Od 4 lat nie spotkało mnie w serii Open aby zabraniano zrobić wariata czy inną przeszkodę dla elity. Wręcz mnie zachęcano. Radzę sobie już z wszystkimi, zatem pozostaje tylko zapłacić więcej by móc z łaski do 22 przeszkód dołożyć wariata przed metą. Słabo. Elita powinna mieć trudniej, 65% ją kończących świadczy o spadku poziomu trudności. Ja osobiście lubię imprezy w których jest gdzie pobiegać. Kolejna sprawa, to wyjdźcie z tych stadionów. Dajcie nam teren i przestrzeń.

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany