Zarejestruj się
Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Piąty odcinek Ninja Warrior Polska przejdzie do historii. Wszystko za sprawą Sylwestra Wilka, który na torze przeszkód dokonał niemożliwego. Jest pierwszym niepełnosprawnym sportowcem, który ukończył tor eliminacyjny i był o krok od finału.

To już trzecia edycja Ninja Warrior Polska w której startował Sylwester Wilk. I druga, w której tor pokonywał z protezą nogi, po tym jak w 2019 roku uległ wypadkowi motoryzacyjnemu.

Tor eliminacyjny składał się z 6 przeszkód. Były to kolejno: “Lot Tarzana”, “Zjazd na drzwiach”, “Tańczące kamienie”, “Kołyszące pierścienie”, “Iron Maiden” i “Krzywa ściana”.

Statystycznie w czwartym sezonie największe żniwo zbierają “Tańczące kamienie”, gdzie wymagane jest doskonałe balansowanie ciałem albo niesamowita precyzja połączona z szybkością. Ta przeszkoda była też największym wyzwaniem dla niepełnosprawnego Wilka. Pokonał ją koncertową, wprawiając w osłupienie publiczność i komentujących wydarzenia na torze Łukasza Jurkowskiego i Jerzego Mielewskiego. Pozostałe przeszkody, łącznie z “Krzywą ścianą”, nie sprawiły zawodnikowi już większych problemów. Po 3 min. i 31,6 sek. nacisnął on buzzer, jednocześnie przechodząc do historii, jako pierwszy niepełnosprawny uczestnik, który ukończył tor eliminacyjny.

Sylwester Wilk był 1 z 12 uczestników, który dotarli na szczyt “Krzywej ściany”, ale miał 11 czas ukończenia toru eliminacyjny. Czyli znalazł się tuż po za pierwszą dziesiątką, która awansowała do półfinału. Producenci docenili jednak jego wysiłek i przydzieli mu “dziką kartę”, dając możliwość zmierzenia się z torem półfinałowym.

Tor półfinałowy składał się z 5 przeszkód. Kolejno był to: “Bieg parkourowca 2”, “Monety”, “Ruchomy drążek”, “Skok na drążku” i “Przeprawa przez komin”.

Niewiele brakowało, żeby Wilk ukończył również tor półfinałowy. Zabrakło mu 2 m do zaliczenia 7-metrowego “Przejścia przez komin”, czyli ostatniej przeszkody na torze. Po długiej walce w kominie, gdzie niemal od początku noga z protezą nie zapewniała należytej stabilizacji, na wysokości 5 m zawodnik osunął się na materac i zakończył tam rywalizację.

Tor półfinałowy ukończyło trzech innych zawodników: Teofil Deciuk, Oskar Rzymski i Dawid Jarząbek. To oni, łącznie z Piotrem Czarneckim, który na Power Tower wywalczył “złoty bilet”, awansowali do finału. Sylwester Wilk został sklasyfikowany na piątym miejscu. Tuż za finałową czwórką.

Fot. screen z mat. wideo

Przeczytaj także:

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany