Runmageddon wrócił do stolicy i ponownie przyciągnął tłumy miłośników biegów z przeszkodami. Na starcie stanęło ponad 10 tys. uczestników. Brak walorów terenowych rekompensowano innymi atrakcjami. Pod względem rozrywkowym był super. Szkoda tylko, że wpadka z trasą zaważyła na aspekcie sportowym.

Runmageddon już drugi raz w tym roku zawitał do Warszawy. Po rekordowym majowym evencie na terenie Twierdzy Modlin, w którym wzięło udział prawie 10 tys. osób, tym razem miłośnicy biegów z przeszkodami zawitali na Tor Motocrossowy Mysiadło. I był to najliczniejszy z dotychczasowych Runmageddonów. Wzięło w nim udział 10,2 tys. osób (w tym 2 tys. dzieci). W sobotę rywalizowali oni na dystansie Rekruta (6 km i 30 przeszkód) i dziecięcym Kids, a w niedzielę “zrobili” Classica (12 km i 50 przeszkód). Pierwszego dnia odbyły się również II Mistrzostwa Polski Dziennikarzy i I Mistrzostwa Polski Domów Mediowych. Pojawiały się też gwiazdy telewizyjne. Cały sobotnio-niedzielny event trzymał wysoki poziom organizacyjny. Niestety w tej beczce miodu była łyżka dziegciu (o tym później), która wprawdzie nie wpłynęła na aspekt rozrywkowy wydarzenia, ale miała wpływ na aspekt sportowy.

Płasko, trawiasto, relaksowo

To był bardzo płaski Runmageddon. Trasa poprowadzona była po łąkach. Ukształtowanie terenu nie dawało dużego pola do popisu. Zwłaszcza podczas krótszego Rekruta. Jak przyznał nasz redakcyjny kolega, biegło się trochę nudno. Tej monotonii nie przełamały nawet dość długie wilcze doły, czy mokre przeszkody pod koniec trasy. Aczkolwiek te ostatnie z pewnością utrudniły m.in. pokonanie ustawionego tuż przed metą multirigu.

W sobotę przeszkody nie były specjalnie wymagające. Można było odnieść wrażenie, że trasa Rekruta skomponowana została głównie pod uczestników, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z biegami przeszkodowymi. I tak też do niej podeszliśmy. Dlatego najbardziej ucieszył nas Indiana XXL, którego ostatnio widzieliśmy w Myślenicach.

Najszybszą kobietą na trasie sobotniego Rekruta była Małgorzata Daszkiewicz. W gronie mężczyzn najlepszy był Piotr Łobodziński, który tym samym zapewnił sobie kwalifikację na październikowe Mistrzostwa Świata OCR w Londynie.

Niedziela bardziej wymagająca

Niedzielny Classic okazał się już bardziej wymagający. I to nie tylko, jeżeli chodzi o dwukrotnie dłuższy dystans. Gorsza była również pogoda, przez co biegło się trudniej. Przede wszystkim jednak na trasie stanęły dodatkowe, bardziej wymagające przeszkody. Pojawiła się m.in. Fireman, Wędka Żniwiarza, Atak Szczytowy czy Ta Jedyna (rozciągnięta lina). Co ciekawe, ta ostatnia przeszkoda sprawiała uczestnikom bardzo dużo problemów. W serii Open nie tylko mało kto ją pokonywał, ale też wiele osób nie wiedziało jak się do niej zabrać.

Niedzielnego Classica wygrał Dawid Kowalczyk. Najlepszą kobietą była Katarzyna Baranowska. Na 3. miejscu przybiegła podwójna mistrzyni Polski Małgorzata Szaruga.

Wpadka z trasą

W niedzielę organizatorom przydarzyła się duża wpadka, która zaważyła na wynikach serii Elite mężczyzn. Sytuacja była bardzo podobna do tej z niedawnych Mistrzostw Polski OCR w Gdyni. Źle oznaczona trasa i brak informacji od wolontariusza spowodował pomylenie trasy przez zawodników z czołówki, a w konsekwencji ich dyskwalifikację. Ale po kolei.

W połowie trasy, po przebiegnięciu wiaduktu, tuż za punktem regeneracyjnym, trójka prowadzących zawodników źle skręciła. Po pokonaniu kilku przeszkód i przebiegnięciu około jednego kilometra spotkali na swej drodze… ich zawodników. Wtedy stało się jasne, że biegną pod prąd. Zawrócili. Drugi raz “zrobili” dopiero co pokonane przeszkody i pobiegli już z całą resztą. Jednak wobec pomylonej trasy zostali oni zdyskwalifikowani.

Na zawodach sportowych, a tym jest przecież seria Elite, taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Jeszcze raz powtarzamy to, co napisaliśmy po Mistrzostwach Polski OCR: zawodnikom nie powinna być dana nawet możliwość pomylenia trasy. Wyobraźmy sobie, że np. podczas Maratonu Warszawskiego czołówka najlepszych zawodników przez złe oznakowanie (błąd wolontariusza) myli trasę. Albo, że zawodnicy się zatrzymują i zastanawiają którędy mają pobiec? Przecież to byłby skandal.

Wyniki Rekruta i Classica

Poniżej zamieszczamy wyniki najlepszych zawodników serii Elite podczas sobotniego Rekruta i niedzielnego Classica.

Wyniki Runmageddon REKRUT (6 KM + 30 przeszkód) Warszawa 22.09.2018

Elite Kobiet:

  1. Małgorzata Daszkiewicz
  2. Jekatierina Worobiewa
  3. Magdalena Sobesto

Elite Mężczyzn:

  1. Piotr Łobodziński
  2. Alan Tomasik
  3. Jacek Konewka

Elite Masters Mężczyzn:

  1. Stanisław Kurach
  2. Michał Hajewski
  3. Janusz Górzyński

Drużynowa Elita:

  1. Power Training
  2. Husaria Race Team
  3. Hardcorowe Wychylylybymy

Wyniki Runmageddon CLASSIC (12 km + 50 przeszkód) Warszawa 23.09.2018

Elite Kobiet:

  1. Katarzyna Baranowska
  2. Małgorzata Daszkiewicz
  3. Małgorzata Szaruga

Elite Mężczyzn:

  1. Dawid Kowalczyk
  2. Marcin Lewicki
  3. Kamil Marczuk

Elite Masters Mężczyzn:

  1. Stanisław Kurach
  2. Norbert Wiśniewski
  3. Grzegorz Janiszewski

Drużynowa Elita:

  1. Husaria Race Team

Runmageddon do Warszawy (oficjalnie: mazowieckie) wraca w dniach 25-26 maja 2019 roku. Czyli w dość tradycyjnym terminie. Do wyboru będą dwa główne dystanse: Rekrut i Classic. Osobiście chcielibyśmy wrócić do Twierdzy Modlin. Bardzo nam się tam w tym roku podobało. Oczywiście pomijając ten ulewny deszcz pierwszego dnia biegu.