Zarejestruj się
Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Czasem potrzebne są radykalne decyzje, chirurgiczne cięcie, wybuch bomby wodorowej, coś, co zburzy status quo. Czasem to coś jest różowe i ma zakręcony ogon.

Team Świnia powstał po to, aby wnieść nową jakość w polskim OCRze, przejąć czołowych zawodników i zdominować podia biegów. Wszystko zaczęło się od Franka Olejnika.

– Biegając po górach Kaukazu zauważyłem zdezelowaną zagrodę, gdzie krzątała się jedna, samotna świnka. Nie mogłem tego tak zostawić, musiałem ja uratować – opowiada Olejnik. – Dlatego byłem trzeci w generalce na pięćdziesiąt kilometrów – pierwszego dnia cały czas biegłem z obciążeniem. Prosię jak to prosię – sporo waży!

Franek, podobnie jak samozwańczy prezes Teamu, Tomasz Żak, nie jada mięsa. Jak z prostej akcji ratunkowej powstała różowa drużyna?

– Uratowana świnia mieszkała pod prysznicem u Franka i Paciora. Kiedy leczyliśmy rany po kolejnym odcinku morderczego Runmageddon Kaukaz, stwierdziliśmy, że ta świnia zostanie symbolem – opowiada prezes Żak. – Symbolem walki, ale też współpracy ponad podziałami. Reszta podziała się bardzo szybko.

W momencie powstania Team Świnia liczył pięć osób. Karty odkryli na dekoracji najlepszych. W nocy, w garażu Paciora ich przyszły grafik (o tym za chwilę) stworzył flagę teamu. Kiedy na podium wkroczył Damian Mędrykowski, najszybszy na setkę w Gruzji, reszta ekipy zaprezentowała światu nową przynależność drużynową.

– Kiedy zobaczyłam i poznałam plany chłopaków długo się nie zastanawiałam – musiałam dołączyć do tej drużyny – mówi nam Edyta Kubiak, najszybsza kobieta na trasie setki.

Drużyna szybko zyskuje setki fanów, ale nowych członków wybierają bardzo ostrożnie. Pierwszym udanym transferem było przejęcie Salmy, czyli Mateusza Salamona, który wcześniej występował w barwach Power Training. Salma zaliczył udany powrót po kontuzji zajmując w Gruzji drugie miejsce na dystansie pięćdziesięciu kilometrów.

– To była propozycja nie do odrzucenia. Mędryk powiedział mi jeszcze, że ta drużyna ma zamiar odstawiać dożynki na każdym biegu. Kto by się temu oparł? – wspomina zawodnik.

Na konferencji prasowej w Tbilisi poznaliśmy kolejnych dwóch zawodników Team Świnia – małżeństwo Chaieb. To właśnie Sebastian zaprojektował flagę ekipy. Zwerbował ich Piotr Paciorek, odpowiedzialny za head hunting.

– To była formalna formalność. Kontrakt dograliśmy bardzo szybko. Teraz czas na kolejnych zawodników, już zarzuciliśmy sieci na grube ryby, czy też grube świnie, polskiego OCR – mówi Paciorek.

Prezes drużyny ma wizję, dzięki której Team Świnia będzie potęgą na polskim, a nawet europejskim rynku.

– Trwają rozmowy ze Świnoujściem, które chce zostać naszym miastem partnerskim. Tam zbudujemy najnowocześniejszy kompleks treningowy, a miasto stanie się stolicą polskiego OCR. Negocjujemy też z potencjalnymi sponsorami, jak na przykład Tarczyńskim. Czas pokaże co nam się uda, ale wiem jedno – jak tworzyć to historię, jak robić to furorę! – podsumowuje Tomasz Żak.

Obecny skład drużyny to:

  • Tomasz Żak (ex RMF4RT OCR) – prezes
  • Damian Mędrykowski (ex Husaria Race Team) – wiceprezes
  • Edyta Kubiak – wiceprezes
  • Piotr Paciorek (ex Husaria Race Team) – łowca świń
  • Franek Olejnik (ex Husaria Race Team) – skarbnik
  • Adam Jahns (ex RMF4RT Gladiators) – maskotka drużyny
  • Mateusz Salamon (ex Power Training) – zawodnik
  • Sebastian Chaieb (ex Lemon Team) – grafik
  • Tala Chaieb (ex Lemon Team) – zawodnik

Rozmach z jakim drużyna weszła do polskiego świata OCR i tempo w jakim się rozwija są naprawdę niecodziennie. Będziemy bacznie śledzić dalsze ruchy i poczynania Team Świnia. Tymczasem, kiedy zobaczycie ich na podium, a ktoś zaintonuje okrzyk: JAK ROBI ŚWINIA?!, odkrzyknijcie zgodnie z prawdą: Łiii!

Fot. FB Team Świnia

(Historię powstania Team Świnia opowiedział Tomasz Żak)

 

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany