Zarejestruj się
Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Z Piotrem Zabiegajem, założycielem drużyny Husaria Race Team, rozmawiamy o biegach przeszkodowych w Polsce, partnerstwie z Runmageddonem, Akademii Runmageddon Husaria Kids i fali Elite dla dzieci, Eliminatorze OCR oraz wpadkach organizatorów biegów.

Dużo ostatnio dzieje się w Husarii. W ubiegłym roku zostaliście oficjalnym partnerem Runmageddonu, później głośno było o transferach zawodników, zostaliście drużyną partnerską Stowarzyszenia OCR Polska, niedawno ogłosiliście Eliminatora OCR w Zielonej Górze, teraz dowiadujemy się o Igrzyskach Husarii, a na ostatnim Runmageddonie w Krakowie oficjalnie wystartowała Akademia Runmageddon Husaria KIDS.

Husaria Race Team po czterech latach pracy bardziej hobbystycznej niż profesjonalnej, musiała dokonać pewnych zmian w swojej organizacji, by poprawić jej działanie. Wiele osób pracuje nad tym, żeby Husaria była widoczna i rozwijała się dynamicznie. Jesteśmy zaangażowani w wiele projektów własnych oraz przy współpracy z naszym partnerem, którym jest Runmageddon.

No właśnie, opowiedz o tych wszystkich projektach. Może zacznij od Eliminatora OCR w Zielonej Górze, bo akurat te nowe zawody Czytelnicy już trochę znają, bo mogli o nich przeczytać na eXtremalny.PL.

Eliminator w Zielonej Górze jest dla Nas bardzo dużym wyzwaniem. Chcemy odejść od klasycznego OCR i stworzyć widowiskową odmianę rywalizacji zawodników. Trasa biegu będzie liczyła około 500 metrów. Na trasie będzie rozstawionych 8 przeszkód, których skala trudności będzie się zmieniała w zależności od etapu rywalizacji. A etapy są trzy.

Rozgrywka rozpoczyna się od fazy eliminacyjnej do której podchodzą wszyscy zawodnicy zapisani na listach startowych. Pokonują oni trasę, gdzie skala przeszkód będzie najłatwiejsza. Do fazy pucharowej wchodzi 60 osób. Bardzo nam zależy, aby zagwarantować długą zabawę jak największej grupie startujących. Zdajemy sobie sprawę z tego, że na czterominutowy sprinterski bieg, pół Polski przyjadą tylko fanatycy OCR. Dlatego wybraliśmy szerszą formułę. Wybraliśmy taką formułę, żeby jak największe grono mogło rywalizować przez cały dzień.

W fazie pucharowej do rywalizacji dołączy dwudziestu zawodników rozstawionych. Możemy zdradzić, że zawodnikiem z numerem jeden będzie Wojtek Sobierajski, i zgodnie z drabinką pucharową, w pierwszej rundzie spotka się z sześćdziesiątą osobą z eliminacji. Stopień trudności przeszkód będzie zwiększony. Rozgrywka trwa trzy rundy, gdzie zostanie wyłonionych dziesięciu najlepszych zawodników.

Po doświadczeniach z poprzedniej edycji możemy obiecać, że będzie pot i łzy, ale dużo mniej krwi (śmiech). Przeszkody, które najbardziej niszczą skórę dłoni, zostały wyeliminowane. Trasa będzie biegła uliczkami starówki w Zielonej Górze pomiędzy ogródkami. Osoby postronne będą kibicami tego wydarzenia. Serdecznie zapraszamy do uczestniczenia w wydarzeniu w Zielonej Górze.

Zielonogórski Eliminator nie będzie jedynym w tym roku…

Będzie również druga edycja w Zabierzowie, jako część większego widowiska, jakim są Igrzyska Husarii. Odbędą się one w dniach 15 do 18 sierpnia  br. Igrzyska są wydarzeniem w którym, oprócz trzech różnych biegów, będą towarzyszyły warsztaty, challenge oraz imprezy. Istnieje możliwość rozbicia miasteczka namiotowego, by integracja odbywała się przez cały czas.

Igrzyska rozpoczniemy od biegu o nazwie Horror Race. Jest to połączenie biegu OCR z escape room’em. Na trasie zawodnicy będą wykonywać zadania oraz przekraczać strefy strachu, gdzie czai się niebezpieczeństwo. Przeskakując ściankę nie wiesz, co będzie za nią. A może ktoś Cię chwyci za nogę? Na tych zawodach liczy się spostrzegawczość, gdyż wiele późniejszych wyborów na trasie będzie zależało od informacji na wcześniejszym etapie biegu. Fale są podzielone według skali strachu. Czym późniejsza godzina, tym będzie lepsza zabawa. Pod względem trudności ten bieg nie będzie ciężki, ale w pod względem wrażeń – najlepszy! Ostatnia fala to już dla prawdziwych hardorowców, którzy mają stalowe nerwy. Przeszkody stałe, będą dopasowane do klimatu imprezy.

W piątek będą się odbywały się eliminacje do Eliminatora OCR. Nowością w edycji w Zabierzowie będzie kategoria OPEN, gdzie będą uproszczone przeszkody z osobnym finałem w niedzielę. W kategorii OPEN nie ma fazy pucharowej.

W sobotę odbędzie się pełnoprawny bieg na 8 km z przeszkodami. Możemy zagwarantować najwyższą jakość przeszkód. Dodatkowo, bieg będzie mocno obsadzony całą Elitą drużyny Husarii oraz wieloma innymi topowymi zawodnikami zarówno z Polski, jak też z zagranicy.

W niedzielę odbędą się wszystkie finały. A jest ich sporo. Przy okazji Igrzysk Husarze będą rywalizować o wejścia do elitarnej grupy zawodników naszego zespołu. Wytrwałość zawodników w dążeniu do tego celu powoduje mega dawkę adrenaliny. Osoby z poszczególnych oddziałów kibicują swoim kolegom tak żywiołowo, że ma się wrażenie że biegną razem z nimi.

Osoby, które zapiszą się na całe Igrzyska uzyskają specjalny gadżet. Staramy się również, by medale z trzech biegów stanowiły jedną całość przy skompletowaniu. Same biegi mają też różną skalę trudności. Każdy znajdzie coś dla siebie. I przypominam, że do dziś obowiązują najniższe ceny! (śmiech)

No to mamy wyczerpującą opowieść o Igrzyskach Husarii. To teraz opowiedz o Akademii Runmageddon Husaria KIDS. To chyba ważny projekt dla całego środowiska biegów z przeszkodami w Polsce? Co to będzie?

Runmageddon jest naszym oficjalnym partnerem i zbudowanie systemu wzajemnej współpracy jest bardzo złożone. Dlatego jeszcze jest parę aspektów, nad którymi musimy się pochylić. Mocno pracujemy nad wieloma wspólnymi projektami, takimi jak np. Akademia Runmageddon. Jest to drużyna przeznaczona dla dzieci. Mamy nadzieję, że nasze wspólne doświadczenie zagwarantuje tym dzieciakom jak najlepszy rozwój.  Treningi będą się odbywały na terenie całej Polski. Już wkrótce będziemy informować za pomocą naszych kanałów o tworzonych grupach w poszczególnych miastach.

Czy drużyna jest stworzona by szkolić przyszłych mistrzów? Niekoniecznie. Zdajemy sobie sprawę, że 90 procent tych dzieci, w dorosłym życiu nie będzie uprawiało tej dyscypliny. Natomiast dzięki treningom rozpoczętym w tak młodym wieku, dzieci wiele zyskują w późniejszym, dorosłym życiu.

Zajęcia gimnastyczne, bo to one są podstawą takiego treningu, pozwalają odpowiednio wykształcić aparat ruchu, zadbać o odpowiednią koordynację ruchową, a w przyszłości zapobiegać przykurczom, czy nawet wadom postawy. Dodatkowo przez wspólne wyjazdy na zawody i obozy, dzieci będą miały wspomnienia na całe życie oraz stworzą własną zdrową i wesołą społeczność.

Runmageddon kiedyś badał rynek i pytał o serię Elite dla dzieci. To spotkało się z krytyką. Według Ciebie jest sens stworzenia dziecięcej ligi i mistrzostw Polski dla dzieci? Czyli infrastruktury organizacyjnej, która funkcjonuje w innych sportach. Dodajmy, że w 2018 pierwsze mistrzostwa dzieci w biegach z przeszkodami zorganizował Spartan.

Powinniśmy poprosić dzieci o opinie, czy chcą się ścigać, czy bawić. I to też jest zależne od wieku dziecka. Pociecha lat 4, a młody człowiek, który ma 12 lat, to jest przepaść.

Najlepszym rozwiązaniem dla tego sporu jest zorganizować jedne zawody z falą Elite na wyznaczonych eventach. Dać dzieciom i rodzicom wybór, gdzie i jak chcą rywalizować i na jakich zasadach.

Może warto zacząć od małych kroków, jakim by było udekorowanie dzieci w poszczególnych falach. Wywołanie takiego dziecka na podium, czy dyplom, to i tak ogromne emocje i radość. Koszt praktycznie zerowy, bo nie trzeba inwestować w pomiar czasu.

Wróćmy do Eliminatora OCR, a raczej do sprinterskich biegów z przeszkodami. W tym roku takie formuły pojawią się zarówno na Mistrzostwach Europy OCR w Gdyni, jak i Mistrzostwach Świata OCR w Londynie. Sądzisz, że właśnie rozpoczyna się boom na te biegi w Polsce i na świecie?

Dla mnie są to praktycznie osobne dyscypliny, które tylko łączy fakt, że na trasie występują przeszkody. Zawodnicy specjalizujący się w dystansach sprinterskich, będą mieli problem z biegiem OCR. I odwrotnie. Czy będzie boom na te zawody? Ludzie sami zdecydują. Naszym zadaniem jest pokazanie miłośnikom biegów, dlaczego według nas jest to przyszłość, i jak może to pomóc dyscyplinie, w którą tak wielu już włożyło mnóstwo pracy. Każdemu z nas zależy na jej rozwoju.

A jak będą rozwijały się tradycyjnie biegi z przeszkodami? Frekwencja dalej będzie rosła? Będą jakieś przetasowania na polskim rynku? Czy wejście Tough Mudder i nowe otwarcie (powrót do korzeni) Spartana jakoś zmieni układ sił. A może któryś z innych biegów mocno pójdzie do przodu, skokowo zwiększając liczbę uczestników i eventów?

Wachlarz biegów z przeszkodami jest szeroki. Są imprezy nastawione na rywalizację, imprezy for fun i imprezy regionalne. Zdecydowany progres, według mojej opinii, będzie w imprezach regionalnych. Sądzę, że nie osiągnęliśmy jeszcze apogeum zainteresowania biegami z przeszkodami, ale dynamika wzrostu frekwencji nie będzie tak duża, jak w poprzednich latach.

Ciężko mi mówić o imprezie Tough Mudder na której nigdy nie byłem i niestety, nie będzie mi dane być na jej pierwszej edycji w Polsce. Czy osiągną sukces? To już tylko od organizatorów zależy. Na przykładzie Spartana widać, że brand międzynarodowy to nie wszystko i ludzie ocenią bieg z własnego doświadczenia. Jeśli wszystko pójdzie tak, jak to co sobie założyli organizatorzy, to na pewno zminimalizują ryzyko porażki.

Co do Spartana to dobrym ruchem jest organizacja tylko i wyłącznie eventów w górach. Spartan, przynajmniej na przykładzie Europy Centralnej, jest kojarzony jako bieg górski. Organizacja eventów w miastach to większe wyzwanie, gdyż aspekt pięknych widoków górskich oraz podbiegów nie może być niczym zastąpiony w eventach w miastach. A cena jest taka sama. Na takie eventy mogą sobie pozwolić kraje, gdzie społeczność spartańska jest większa niż w Polsce.

Poziom organizacyjny biegów z roku na rok rośnie. Mniejsze lub większe wpadki jednak wciąż się zdarzają. Jakie z punktu widzenia szefa drużyny są niewybaczalne błędy organizatora biegu, które w Twoich oczach taki bieg przekreślają.

Wypada zacząć od tego, że organizacja takiego eventu jest bardzo ciężka. Jest wiele czynników, których nie da się przewidzieć oraz są sytuację, które nie są jednoznaczne. Są błędy, których ja, jako prezes drużyny Husaria Race Team, bym nie wybaczył. Oczekujemy bezpieczeństwa uczestników i transparentności wyników.

Organizator w czasie trwania eventu działa pod wielką presją i czasami podejmuje decyzje, których za kilka dni, za nic w życiu by nie podjął. Często obserwuję, że podstawowym rozwiązaniem nagłych problemów jest zamiatanie sprawy pod dywan. Ale i tutaj jednak nastąpił progres, gdyż są już media tematyczne, które wyciągną takie rzeczy i będą zadawały pytania. Nie bez przyczyny nazywamy to czwartą władzą. Czasami trzeba podejmować decyzje, które będą niepopularne, ale w ogólnym rozrachunku będzie lepiej.

Najczęstszymi błędami jakie występują to pomylenie trasy. Najlepszym i według mnie jedynym rozwiązaniem, powinno być taśmowanie trasy z obu stron. Jeśli ktoś zerwał taśmę, to tego już nie przypilnujesz na odcinku kilkunastu kilometrów, ale jako organizator nie masz sobie nic do zarzucenia. I tu dochodzimy do kolejnego punktu, jakim jest przebiegnięcie trasy przed eventem. Najlepsze rozwiązanie jest takie, że sprawdzamy całą trasę na dzień przed eventem. A później na godzinę przed rozpoczęciem rywalizacji, bo w nocy mogło nastąpić uszkodzenie otaśmowania.

Główny nacisk powinno się kłaść na edukację sędziów i wolontariuszy. Należy drukować im zasady przeszkód na które są wysyłani, bo wielokrotnie zdarza się, że nie wiedzą co uczestnicy mogą robić.

Również irytującą rzeczą jest przekładanie czasów startów i dekoracji. Ktoś, kto czeka na wyznaczoną godzinę, a nie ma żadnej informacji, że nastąpiło przesunięcie, przestaje się dobrze bawić. Każdy z nas stara się szanować czas swój i innych. Lepsza komunikacja z pewnością rozwiąże takie problemy.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Marcin Kiepas

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany