Zarejestruj się
Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Pierwsze edycja Runmageddon Sahara właśnie przeszła do historii. Na starcie biegu w Maroku stanęło 44 uczestników. W tym Jerzy Dudek, były bramkarz reprezentacji Polski i Realu Madryt. Wszyscy oni są wygrani. Tymczasem Runmageddon idzie za ciosem i już zaprasza na drugą edycję.

Runmageddon to cykl najbardziej ekstremalnych biegów przeszkodowych, odbywający się do tej pory jedynie na polskiej ziemi. Cieszy się jednak tak dużym zainteresowaniem, że organizatorzy  szukają rozwiązań, by nie tylko zadowolić najwierniejszych fanów, ale również sprostać oczekiwaniom nowych uczestników. Takim projektem był właśnie bieg na południowych piaskach Maroka.

Kiedy planowaliśmy organizację tej imprezy, wielu pukało się w czoło. Jednak dzięki determinacji wielu ludzi udało się zrobić coś wyjątkowego – powiedział Jarosław Bieniecki, prezes i twórca Runmageddonu, zaraz po ukończeniu ostatniego etapu.

Zawody w Maroku były rozgrywane w formule Sahara 50 i Sahara 100. Zawodnicy mieli więc do przemierzenia, zgodnie z własnym wyborem, 50 bądź 100 km po marokańskich bezdrożach oraz pustyni, pokonując zarówno przeszkody naturalne, jak i te dobrze znane z klasycznych Runamgeddonów. Przez trzy dni zmagali się oni jednak nie tylko z dystansem i przeszkodami, ale też z przekraczającą 30 stopni Celsjusza temperaturą. Trzeba było wykazać się wyjątkową sprawnością fizyczną i mocnym charakterem.

Jako pierwszy linię mety w formule Sahara 50 przekroczył Jarosław Bieniecki. – Patrzę na tych szczęśliwych ludzi, którzy właśnie odebrali medale i mam świadomość, że zrobiliśmy coś wielkiego. Jestem dumny z zawodników oraz z całej ekipy, która  zorganizowała tę imprezę. To są wariaci, pozytywnie zakręceni kosmici. Wszyscy wykonali kawał dobrej roboty. Każdy z nich potwierdzi, że był to spektakularny event – powiedział prezes i twórca Runmageddonu.

Wyzwanie na tym samym dystansie, dzięki wsparciu 4MOVE, podjął m.in. Jerzy Dudek, były bramkarz reprezentacji Polski, zajmując ostatecznie 5. miejsce.

Ten medal znaczy dla mnie bardzo dużo, bo pokonałem kilka własnych słabości. Ja specjalnie nie lubię biegać, nie jestem maratończykiem. Tutaj mogłem się sprawdzić w nieco innych warunkach. Świetna atmosfera, mnóstwo fajnych ludzi, którzy cały czas wspierają się podczas biegu. To dodaje  energii, motywuje do jeszcze większego wysiłku – przyznał zawodnik 4MOVE Team.

W formule 100 bezkonkurencyjny okazał się Daniel Stroinski z drużyny RMF 4RACING Team, zwyciężając na wszystkich etapach. Rywalizacja dobiegła końca w sobotę, dzień później uczestnicy przenieśli się do Agadiru, gdzie wystartowali w biegu przyjaźni. Zaraz potem odbyła się ceremonia zakończenia. Był też czas na świętowanie niewątpliwego sukcesu.

Chciałbym przekazać wszystkim niezdecydowanym, że nie ma się czego bać. Każdy może znaleźć tu coś dla siebie. Byli z nami profesjonaliści, którzy bardzo ciężko pracują, by znaleźć się w czołówce. Nie zabrakło jednak i takich, którzy  po prostu pragną pokonać własne ograniczenia. Przyjeżdżajcie, a przeżyjecie niesamowitą przygodę – dodał Jerzy Dudek.

Wyniki Runmageddon Sahara 50 km:

  1. Jaro Bieniecki
  2. Jakub Tarnacki
  3. Krystian Kasprzak

Wyniki Runmageddon Sahara 100 km:

  1. Daniel Stroinski
  2. Piotr Dybowski
  3. Daniel Połatyński

Tak naprawdę jednak zwycięzcami biegu jest nie tylko wymieniona 6. śmiałków, ale wszyscy z 44. uczestników wyprawy do Maroko. Niewątpliwie ten bieg był dla nich ogromną przygodą. Przygodą, która tak naprawdę dla wielu jest na wyciągnięcie ręki. Liczy się też, że nowa formuła się przyjęła. Dlatego nie dziwi, że Runmageddon idzie za ciosem i już zaprasza do Maroka na 2. edycję tego ekstremalnego biegu na Saharze, która zaplanowana jest na 12-17 kwietnia 2019 roku.

To dopiero nasz pierwszy raz poza granicami kraju, a już zakończony potężnym sukcesem. Jeśli popatrzymy na polskie organizacje sportowe, to tylko KSW robi imprezy za granicą i też jedną rocznie. My planujemy ich więcej. Zaczynamy od Afryki, ale będziemy eksplorować kolejne miejsca na świecie – zapowiedział Jarosław Bieniecki.

(artykuł powstał na podstawie materiałów przesłanych przez Runmageddon)

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany