Zarejestruj się
Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Hero Run to nie tylko największy bieg z przeszkodami na Podlasiu, ale przede wszystkim to dobrze przygotowany bieg, na atrakcyjnym terenie w Ogrodniczkach i z wymagającymi przeszkodami. Warto go wpisać na stałe do biegowego kalendarza.

Ta recenzja Hero Run miała powstać zaraz po biegu. Na gorąco. Jednak mój poziom zadowolenia po powrocie z Ogrodniczek był tak duży, że aż było to podejrzane. Postanowiłem odczekać chwilę, aż emocje opadną, żeby spojrzeć na bieg chłodnym okiem. Jednocześnie skonfrontowałem swoje wrażenia z opiniami innych uczestników. I co się okazało? Otóż, to nie eksplozja endorfin sprawiła, że Hero Run tak mi się spodobał. To był naprawdę fajny bieg. Na każdym poziomie.

No, ale zacznijmy od początku. Bieg odbywał się na terenach dawnej żwirowni w Ogrodniczkach niedaleko Białegostoku. Teren jest mocno pofałdowany i zalesiony, więc wprost wymarzony do zorganizowania biegu z przeszkodami. Nominalnie bieg miał liczyć 9 km i 35 przeszkód. Ostatecznie tych kilometrów było 9,5, a przewyższeń 169 metrów (Marcel dzięki za dane z zegarka). Przeszkód nie liczyłem. Jeżeli dodamy do tego prawie 30-stopniowy upał, to biegowo Hero Run można zaliczyć do tych trudniejszych. Szczególnie, że trochę tych górek i góreczek było, a tak najwyższa to było wbieganie i zbieganie po piachu.

Wszyscy zawodnicy startowali na tym samym dystansie. Jednak w trzech różnych kategoriach: Legend, Challenger i Beginner. Ta pierwsza to odpowiednik serii Elite na innych biegach, gdzie zawodnicy sami muszą pokonać przeszkody. Ostatnia to odpowiednik Open, a Challenger coś pomiędzy tymi dwoma. Mianowicie, dozwolona była pomoc tylko na części przeszkód.

W tym miejscu warto podpowiedzieć organizatorom, żeby na kolejnej edycji Hero Run zorganizowali kategorię Beginner, ale na o połowę krótszym dystansie. Te 9 kilometrów, nawet jeżeli dozwolone było pomagania sobie, mogło odstraszyć tych uczestników, którzy jeszcze nigdy w życiu nie mieli styczności z biegami przeszkodowymi. Widać to było zresztą w statystykach biegu, gdzie Beginnersów było 3 razy mniej niż Challengerów.

Hero Run i low rig

Low Rig na HERO RUN w Ogrodniczkach czyli bieg po 2. miejsce na podium fali Legend. 💪

Opublikowany przez eXtremalny.PL Poniedziałek, 29 lipca 2019

Przeszkodowo Hero Run stał na dobrym poziomie. Były ścianki proste i skośne, wspinanie się po linie, monkey bar z ruchomymi drabinkami, multirig, low rig, ringi, snake (konstrukcja o kształcie daszka, gdzie belki przechodzi się raz dołem, raz górą), lina, wciąganie się na oponie do góry, równoważnia, rampa, zjeżdżalnia, bieg z obciążeniem, salmon ladder, podchodzenie pod górkę z gumą wokół kostek, porodówka, lodowa, strzelanie z łuku i jeszcze wiele innych. Jednym słowem przeszkód było sporo i były one z tych trudniejszych.

Jednocześnie były one dostosowane do uczestników. Bo Hero Run, pomimo że jest największym biegiem na Podlasiu, a w tym roku gościł rekordową ilość uczestników (na trasę wybiegło ponad 670 uczestników i drugie tyle dzieci), to wciąż jeszcze jest biegiem lokalnym. Dlatego pomysł z tym, że startujący w kategorii Legend, mogli w przypadku salmon ladder wybrać, czy pokonują tę trudną przeszkodę, czy jednak wybierają pętlę z obciążeniem, był jak najbardziej trafiony.

Przeszkody miały tylko dwa słabe punkty. Konstrukcja z ringami i kołkami była dość chybotliwa, i jakkolwiek wciąż można było ją przechodzić i nie wydawała się ona niebezpieczna, to jednak należało ją przez tę chybotliwość wyłączyć. Zastrzeżenia mogła też budzić rampa tuż przed metą. Najogólniej mówiąc, była ona zbudowana z mało pasujących do siebie desek, więc niepowodzenie we wbiegnięciu na nią, groziło poważniejszymi obtarciami i porwanymi ubraniami.

Wyniki HERO RUN Ogrodniczki 28.07.2019

Mężczyźni – fala Legend (Elite):

  1. Dainius Liutkus
  2. Mieszko Mórawski
  3. Grzegorz Laskowski

Fot. Aleksandra Dudziak

Kobiety – fala Legend (Elite):

  1. Aniela Żukowska
  2. Magdalena Sokół
  3. Beata Kuraś

Fot. Aleksandra Dudziak

Organizacyjnie bieg wypadł dobrze. Miasteczko biegowe było zorganizowane w pięknych okolicznościach przyrody. Była muzyka, jedzenie, porozstawiane parasole, obsługa w biurze zawodów szła sprawnie, był człowiek robiący konferansjerkę na linii startu, ludzie prowadzący rozgrzewki, a nieco poniżej miasteczka, gdzie na placu zgrupowane było kilkanaście przeszkód, konferansjerkę robiło Radio Białystok, a uczestników do walki mobilizowały cheerleaderki z pomponami.

Pochwalić również należy wolontariuszy, którzy na każdej przeszkodzie częstowali wodą, jeżeli tylko się o nią poprosiło. Warto też podkreślić, bo na mniejszych biegach to jednak rzadkość, że w dniu rozgrywania zawodów social media Hero Run pracowały na pełnych obrotach.

Wreszcie, z dużą przyjemnością i zachwytem, obserwowało się zmagania Ambasadora Hero Run Jaśka Meli, który pomimo swej niepełnosprawności radził sobie na przeszkodach. To też dawało dużego pozytywnego kopa innym uczestnikom.

>>>  Galeria zdjęć z Hero Run Ogrodniczki 28.07.2019 <<<

Podsumowując. Hero Run to naprawdę fajny bieg z przeszkodami. Organizatorzy do maksimum wykorzystali teren żwirowni w Ogrodniczkach. Ustawili wymagające przeszkody, jednocześnie dostosowujące je do umiejętności uczestników. Organizacyjnie było wszystko dopięte. Miejscówka też była bardzo fajna. Ludzie uśmiechnięci. Z czystym sercem mogę rekomendować Hero Run. Ja na pewno za rok wrócę na Podlasie. Wy też tam powinniście być, bo naprawdę warto.

Czytaj także:

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany