Zarejestruj się
Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Pierwsze zawody Ninja Series przeszły do historii. O podsumowanie rywalizacji na torze przeszkód poprosiliśmy Adriana Piórkowskiego z OSPRO, który był ich organizatorem. Przy okazji zapytaliśmy o inne kwestie. W tym, dlaczego z czterech dziewczyn walczących w finałach, tylko jedna stanęła na podium.

W ostatni weekend w ośrodku treningowym OSPRO w Wolicy k. Warszawy odbyły się zawody Ninja Series. Wzięło w nich udział ponad 200 osób. Przez dwa dni zawodnicy rywalizowali na liczącym około 100 metrów torze przeszkód. Najlepszym ninją wśród mężczyzn okazał się, znany wszystkim z pierwszej edycji telewizyjnego show Ninja Warrior Polska, Jakub Zawistowski. Wśród pań triumfowała Klaudia Burs.

eXtremalny.PL: Zanim poproszę Cię o podsumowanie pierwszych zawodów Ninja Series, chciałbym poruszyć kwestię końcowej klasyfikacji zawodników w kategorii PRO. Mianowicie, dlaczego uczestniczka finały A, która owszem nie ukończyła finałowego startu, w którym walczyła o pierwsze miejsce, nie była klasyfikowana i nie stanęła na podium. W sporcie przyjęło się, że jeżeli już ktoś wywalczył miejsce w finale, to staje na podium. I to nawet, jeżeli rezygnuje z finałowego boju.

Adrian Piórkowski: Wiem, że taka zasada na świecie się przyjęła. Jednak osobiście nie do końca się z tym zgadzam. Przynajmniej nie w przypadku movementu Ninja. Głównym celem zawodów Ninja jest regularne podnoszenie poziomu zawodników. Przez regularne podnoszenie poziomu rozumiem odporność fizyczną, ale co najważniejsze, psychiczną. Ludzie często nie są świadomi tego, że ta przeszkoda jest w ich zasięgu. Fizycznie są gotowi, jednak blokuje ich głowa. Postanowiłem na swoim evencie przybliżyć zasadę podobną do programu Ninja Warrior. Musisz pokonać dany tor, żeby dostać nagrodę. Musisz mentalnie być gotowy na walkę o swoje. To, że ktoś ukończył eliminacje PRO na 2, 3 lub 4 pozycji, to naprawdę super i to szanuję. Jednak dała ona tylko awans do Finału A oraz Finału B. Żeby dostać realną statuetkę Ninja Series, trzeba pokonać finałowe tory. Na szczęście nasz sponsor Eveline Cosmetics, postanowił nagrodzić dziewczyny, które nie ukończyły toru finałowego nagrodą pocieszenia. Przygotował im naprawdę duże paczki kosmetyków. Dziękujemy bardzo.

eXtremalny.PL: Przejdźmy teraz do samych zawodów. Jakie jest ich Twoje krótkie podsumowanie?

Adrian Piórkowski: Dla mnie było po prostu sztos. Inaczej tego nazwać nie mogę. Atmosfera przypominała mi tę z finałów Mistrzostw Europy na torze Ninja Track w Gdyni. Bywały momenty, że jako organizatorzy musieliśmy szybko reagować na wydarzenia eventowe i bywały nerwowe momenty. Musieliśmy wtedy szybko podejmować decyzję. Czasem biegać coś pomóc. Dużo się działo… Jednak myślę dziś (środa, 24 czerwca) na chłodno, że zdaliśmy ten egzamin co najmniej dobrze. Najważniejsze dla mnie, że zawodnicy są zadowoleni.

eXtremalny.PL: Kiedy następne zawody Ninja Series?

Adrian Piórkowski: 19-20 września w Warszawie lub okolicach.

eXtremalny.PL: Zauważyłem ogromny progres czołowych zawodników. W tym zawodników z OSPRO Ninja Team. To już jest ten poziom, że mogą jechać na dowolne zawody na świecie i z dużym prawdopodobieństwem stanąć tam na podium?

Adrian Piórkowski: Oj to prawda. Sam też zauważyłem dużą poprawę poziomu. Myślę , że powoli wchodzimy na poziom taki, w którym gdzie byśmy nie pojechali, jesteśmy w stanie namieszać. Jednak uważam też, że do takiego topu topów na świecie, jako team potrzebujemy jeszcze realnie 2 lata. Myślę że jeszcze 2 lata z aktualną wizją i szybkością rozwoju, i ten team poznają przeszkodowcy na całym świecie.

eXtremalny.PL: I ostatnie pytanie. Jak widzisz przyszłość? Czy zawody podobne do Ninja Series będą przyciągać coraz to nowych uczestników? Czy może jednak będzie w nich startowała tylko określona grupa zawodników?

Adrian Piórkowski: Tor już przyciąga zawodników, którzy niekoniecznie widzieli się na tego typu zawodach. Przychodzą do Centrum Treningowego OSPRO, żeby się spróbować. Mierzą sobie czasy i mówią: “no nieźle, myślałem że czas będę miał gorszy, wbijam na następne zawody”. Więc tak, myślę, że tendencja będzie zwyżkowa. A jeżeli chodzi o Ninja Series to wstępnie planujemy zorganizować 4 edycje w roku. Niezależnie od tego pojawią się nowe zawody, seria w stylu “ninja series challenge”, podczas których zawodnicy będą w pojedynkę pokonywali tor o znacznie wyższym poziomie trudności.

Więcej zdjęć z zawodów Ninja Sereis znajdziecie na FB eXtremalny.PL.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany